Blogi

Promowane wpisy

  • Ciamciaj

    Jak stworzyć skuteczny landing page? - 10 porad z przykładami!

    Przez Ciamciaj

    Wchodzisz do sklepu, patrzysz na półkę i pierwsze co rzuca Ci się w oczy to etykieta, a następnie tekst, slogany na niej, po tym pora na skład, opis jesli jesteś tak dokładny. Sprawa ma się tak samo w internecie, chcesz cos sprzedać, zaprezentować, zachęcić do czegos. Typowy landing page ma jeden cel - wykonanie akcji, którą może być: Wykonanie oferty CPA, pobranie pliku PPA/PPD
    Zapisanie do listy mailingowej
    Kupno programu, produktu
    Zagłosowanie na produkt, wystawienie opinii
    Zapisanie na szkolenie
    Pobranie poradnika
    Pobranie pliku, muzyki, filmu
    Landing page stworzony na odwal, bez przemyślenia bardzo rzadko odnosi wysokie statystyki konwersji - czyli nakłonienia do wykonania danego celu. Dlatego tez postaram Wam sie podać rady na jakie wpadłem sam oraz przeczytałem u zawodowych twórców tekstów reklamowych. Jeżeli potrzebujesz grafik dla swojej strony i landing page zajrzyj do działu webdesign, a szczególnie do tematu z grafikami poprawiającymi konwersję. 1. Nie ma zbyt długich LP, są tylko zbyt krótkie i zbyt nudne. Wiele osób twierdzi, ze zbyt długi landing page jest błędem, to prawda, jesli nie jest dobrze napisany. Osoby te twierdza ze krócej to lepiej, a ja okreslilbym to jako "zwięzlej". Co to oznacza? Każde zdanie ma mieć wartość i nieść przesłanie, nie ma byc laniem wody, a konkretnymi informacjami, które są wartościowe dla naszego "targetu" czyli grupy docelowych użytkowników, którzy maja wykonać akcje. Dla przykładu landing page który wydłużony dwudziestokrotnie zwiększył swoją skuteczność o 30%. Ktoś moze powiedzieć ze to mało? Pewnie, ale pamiętajcie, ze praca jest jednorazowa, a efekt pozostaje na zawsze i zwiększa Wasza konwersje dla kolejnych użytkowników - myśle ze warto sie namęczyć! Więcej na temat przypadków tego autora znajdziesz pod tym linkiem. 2. Nagłówek - pierwszy element, który trafia w oczy naszego użytkownika. Musi on przekłuć uwagę, być jak najbardziej interesujący, główne nurty w tym temacie to: A) wielka idea Mocne słowa, które trafiają w każdego, te drogę obrało Apple, jak widać na załączonym obrazie: B ) Liczby i odniesienia do innych, konkurencji. Liczby na temat naszego produktu, najlepiej duże, ale prawdziwe. Odniesienie do użytkownika, że produkt jest odpowiedni dla każdego zwykle wiąże się sukcesem nagłówka! 3. Łamanie konwencji - nie bój się szokować! Nie bój się szokować, masz skupić uwagę klienta. Zacznij zdanie od od "i", "a". Zamień zdania na bezokoliczniki, zwróć uwagę : 4. Detale, detale, detale! Jeżeli chcemy, by ktoś wydał pieniądze na nasz produkt lub usługę – musi wiedzieć, za co płaci. Opisz jak najdokładniej produkt, wymień jego specyfikację, zarzuć klienta informacjami. Pamiętaj jednocześnie, aby przedstawić wszystko w taki sposób, aby prosty człowiek zrozumiał za co płaci i co zyska. Wypunktowanie pozytywnych cech produktu
    W przypadku usług wypunktuj co uzyska klient:
    5. Kluczowe słowa landing page Istnieją słowa, które bardzo dobrze nadają się do zachęcania nas do zakupów. Wielokrotnie widzicie je w reklamach, na półkach sklepowych, słyszycie w radio. Działają one na naszą świadomość, sprawiają, że rzeczywiście bardziej chcemy posiąść konkretne rzeczy. Warto takie słowa wyróżnić, pogrubić, zwiększyć czcionkę. 6. Zamień się miejscami z klientem! Napisz krótką historię, odnieś się do tego co uzyska się dzięki Twojemu produktowi. Pokaż nieprzyjemną sytuację i rozwiąż ją: Asystent podjazdu wspomaga kierowcę podczas ruszania pod górę, zapobiegając staczaniu się auta. (źródło:
    Problem: nie potrafię bezproblemowo ruszyć pod górę. Rozwiązanie: funkcja asystenta podjazdu w VW. 7. Call-to-Action Możliwe, że jest to najważniejsza część Waszego Landing Page, jednak nie będzie ona działała odpowiednio bez pozostałych czynników. Call-to-Action to przycisk, akcja służąca finalizacji zamówienia, kupienia produktu, wysłania SMS. Przykładowe CTA: Słowa takie jak „otrzymasz”, „darmowy”, „dostaniesz”, gwarantowany”, „odbierz”, „za darmo”, itp. działają na odbiorcę fenomenalnie! 8. Bonusy Warto zaoferować naszym użytkownikom, klientom coś ekstra, coś specjalnie dla nich. Jeżeli nie zachęca ich podstawowa oferta warto dodać bonusy w postaci gratisowych produktów, dodatkowych materiałów, czegoś za darmo w zamian za zakup! Ważne jest również określenie wartości bonusu. Jeżeli ktoś w zamian za zapisanie do newslettera otrzymuje poradnik to napisz ile jest on wart. Poradnik za 99zł w zamian za zapisanie do newslettera? No pewnie, że skorzystam! 9. Recenzje i autorytety Dodaj w swoim landing page recenzje innych użytkowników, klientów. Powszechnie stosowaną techniką jest..zmyślanie ich. Podaj się za Johna, stwórz recenzję za niego i wstaw ją do landing page. Nie zapomnij zrobić tego wiarygodnie, dodaj jakieś małe wady, to ma wyglądać jak najbardziej naturalnie! 10. Rozwijaj swój landing page i testuj! Nie zapomnij rozwijać swojej strony, zawsze możesz ją ulepszyć! Dodać dodatkowe opinie, jakiś bonus, grafiki, dodatkowe usługi. Pomyśl, że każdy element dodany do Ciebie to możliwie jeden więcej przekonany klient, jedno pobranie więcej. Chyba warto o nie walczyć? Testuj różne opcje, sprawdź na jakie slogany najlepiej reagują Twoi użytkownicy. Nie wszystko pasuje do każdej grupy docelowej, dlatego testy i zmiany to nieodzowny fragment sprzedaży i promowania usług, plików i produktów w internecie. Mam nadzieję, że udało mi się podać Ci jakieś praktyczne wiadomości na temat landing page. Zobacz jak wyglądają przykładowe szablony na np. themeforest.net lub zacznij samemu za darmo tworzyć landing page. Polecam do tego takie strony jak instapage.com i landerapp.com Jeżeli potrzebujesz grafik dla swojej strony i landing page zajrzyj do działu webdesign, a szczególnie do tematu z grafikami poprawiającymi konwersję.
    • 3 komentarze
    • 7874 wyświetleń
  • Wujek Ziemny

    10 porad jak poprawić swoją produktywność podczas pracy w domu

    Przez Wujek Ziemny

    Zarabianie w internecie daje Ci komfort i wolność zarządzania swoim czasem, wg. własnych upodobań. Ta wolność to olbrzymi obowiązek, szczególnie gdy jesteś początkujący. Niektórzy są bardziej produktywni w domu, niż inni pracujący w biurach, jednakże wielu walczy z samym sobą, gdy są pozostawieni bez nadzoru. Może Ty też tego doświadczyłeś - zaczynasz pisać artykuł na bloga, ale za pół godziny nagle znajdujesz się w kuchni, jedząc płatki na mleku. Wydaje Ci się, że więcej pierzesz niż pracujesz lub gubisz się w newsach na swoim profilu na Facebooku. Jeśli brzmi to znajomo, poeksperymentuj z jedną z poniższych porad i sprawdź, czy poprawi ona Twoją produktywność. Te nawyki pomagają mi utrzymać dobre tempo pracy, więc mam nadzieję, że pomogą i Tobie.   Napisz listę każdej czynności, którą możesz wykonać w pracy Bez znaczenia jak ważna lub mało ważna jest to czynność, zapisz ją. Sprawdzanie maili, wysyłanie faktur, pisanie postów na bloga, aktualizacja strony internetowej - wypisz wszystko i trzymaj listę pod ręką. Kiedy nie jesteś pewien co robić lub nie masz ochoty pracować nad danym zadaniem, ale wiesz, że musisz jednak czymś się zająć, zajrzyj na swoją listę i wybierz czynność, która brzmi ciekawie. Nie chcesz jednak polegać na tym każdego dnia, ponieważ tak czy tak musisz wykonywać te nudniejsze czynności. Jednak od czasu do czasu dobrym pomysłem jest chwilowe odpuszczenie zadania, które nie jest aż tak nagłe.   Stwórz grafik, wydrukuj go i trzymaj w widocznym miejscu Stwórz notatki na podstawie swojej pierwszej listy, wypisz najważniejsze czynności, które muszą być powtarzane codziennie. Stwórz harmonogram, wykorzystując odpowiednią ilość godzin każdego dnia, np. 9 - 12 są zawsze zajęte, ponieważ piszesz posta. 14 - 17 są dla zadań graficznych itd.  By łatwiej było Ci trzymać się harmonogramu, wydrukuj go i trzymaj w miejscu, w którym będziesz go widział każdego dnia. Proponuję trzymać się wersji drukowanej, a nie pisanej, ponieważ wygląda ładniej, profesjonalniej i jest bardziej trwała. Swoją listę trzymam na kartce A4, nad swoim biurkiem, na korkowej tablicy. Przypomina mi ona jak poważnie podchodzę do swojej pracy oraz, że nie chcę zawieść siebie oraz innych swoim lenistwem.   Wydziel czas na rozrywkę Mowa tu o Facebooku, pisaniu wiadomości, obowiązkach domowych, karmieniu wiewiórek - wszystkich rozpraszających Cię czynnościach. Kiedy tworzysz swoją listę z punktu 2, zawsze zostaw sobie 15 minut przerwy między czynnościami. Pisanie wiadomości do ludzi podczas Twojego dnia pracy zdarzy się na 100%, ale rób to tylko w konkretnych momentach. Jeśli wiesz, że masz wyznaczony czas na te czynności, będzie Cię mniej korciło, by robić to podczas pracy.   Bądź ze sobą szczery Znasz siebie i swoje nawyki. Czemu miałbyś zmuszać się do pracy w godzinach 9-17, jeśli zazawyczaj najlepiej pracuje Ci się w nocy? Zaplanuj swój harmonogram oraz swoje "rozpraszacze" zgodnie z tym jak Ci będzie najwygodniej. Kiedy najlepiej Ci się pracuje? Co Cię rozprasza? Nie zmuszaj się do czegoś, co nie idzie w parze z Twoją naturą.   Śledź czynności, które już ukończyłeś  Stwórz plik Excela, w którym będziesz zapisywał swoją produktywność. Zamiast listy TODO, na której będziesz skreślał czynności, log zapewnia Ci puste linie, które musisz zapełnić wykonanymi czynnościami. Nie chcesz widzieć tam pustego miejsca, prawda? Zapisywanie swoich osiągnięć oraz analizowanie ich każdego wieczora jest prostym nawykiem, który pozwoli Ci trzymać się swoich celów. Wpisuj tam wszystko, od odpowiadania na maile, aż do wykonywania bardziej skomplikowanych czynności, jak np. utworzenie strony internetowej.   Utwórz listę czynności, które MUSISZ wykonywać Spośród wszystkich rzeczy na Twoje liście, które z nich musisz wykonywać codziennie, by przyniosły efekt w przyszłości? Mówię tutaj np. o planowaniu tematów 5 postów, komentowanie na blogach, wysyłanie wiadomości do potencjalnych współpracowników, prowadzenie fanpage'a itd. Ustalenie kilku rzeczy, które musisz robić codziennie daje Ci pewien schemat, więc gdy czujesz brak motywacji, możesz wskoczyć prosto w ten schemat i wpisać czynności wykonane w nim do swojego loga. Wykonanie ich może nawet okazać się motywujące i pozwoli Ci wykonać trudniejsze zadania!   Rób sobie przerwy na ćwiczenia Wielu z nas prawdopodobnie cierpi na tzw. wycieńczenie godziny 15-tej. Pracowałeś już większość dnia i wyczekujesz końca. Ponieważ pracujesz w domu, możesz pomyśleć, że to świetny moment na drzemkę. Zamiast tego, skoro masz ten komfort, zrób sobie przerwę na obiad i pójdź na długi spacer lub zrób trening. Pozwoli Ci to naładować baterie w swoim ciele na wieczór, by dalej pracować zamiast iść spać. I czemu miałbyś nie robić sobie przerwy, by oddzielić swoją poranną pracę od popołudniowej?    Zaplanuj swój następny dzień Zanim odejdziesz od komputera, poświęć kilka minut na przygotowania jutrzejszego dnia. Czy nie zrobiłeś czegoś, co musisz przenieść na jutro? Zaplanuj to z wyprzedzeniem, byś nie musiał później decydować co będziesz robił najpierw, gdy usiądziesz do pracy jutrzejszego dnia. Znajomość swojego harmonogramu z wyprzedzeniem pozwala Ci zaplanować sobie swój czas wolny.   Zawsze bądź gotów na zmiany Gdy pracujesz w domu, możesz mieć wrażenie, że panujesz nad wszystkim. W większości przypadków jest to prawda, ale co się stanie, gdy przestaie działać internet? Albo gdy Twój partner/partnerka są chorzy i wymagają opieki? Albo dostaniesz niespodziewany telefon od klienta, który zajmie Ci większość poranka? Mało produktywna osoba podda się w takim przypadku i zmarnuje resztę dnia narzekając na wydarzenia, które do tego doprowadziły. Jeśli Twój dzień nie idzie zgodnie z planem, który sobie rozpisałeś, nie oznacza to, że cały dzień jest stracony. Dostosuj się do otoczenia. Pomyśl nad sposobami ominięcia problemu. Internet nie działa? Zajrzyj na listę i sprawdź, które czynności możesz wykonać bez dostępu do sieci. Partner/partnerka Cię wkurzaą? Zamknij drzwi lub pracuj na zewnątrz. Uświadom ich, że pracujesz i masz swoje obowiązki.   Zawsze miej pod ręką notatnik Wiesz jak jest - jesteś w trakcie pisania artykuły i nagle przypominasz sobie, że musisz zapłacić rachunek za telefon. Zamykasz Worda, płacisz rachunek i nagle znajdujesz się na Facebooku, przeglądając fanpage z kotami. Losowe myśli pojawiają się co jakiś czas, ale nie muszą odrywać nas od pracy. Trzymaj pod ręką mały notatnik, w którym możesz je zapisywać. Sprwadzaj notatki w przerwach między zadaniami oraz pod koniec dnia i dopiero wtedy zajmuj się swoimi zapisanymi myślami.   Na Make-Cash.pl staramy się ułatwić Ci zarabianie w domu, więc nie utrudniaj sobie tego poprzez obijanie się. Nie jest łatwo trzymać dyscyplinę każdego dnia, więc często będziesz musiał lepiej przyjrzeć się swoim nawykom, by poprawić swoją produktywność. Choć zmiana przyzwyczajeń może na początku wydawać się bardzo trudna, nie poddawaj się, a jeszcze się zdziwisz jak łatwo utrzymać produktywność na wysokim poziomie podczas pracy w domu.
    • 8 komentarzy
    • 4097 wyświetleń

Blogi społeczności

  1. 0d791f9fd95a4936b06427befbf105ad.png

    Zarabianie w internecie daje Ci komfort i wolność zarządzania swoim czasem, wg. własnych upodobań. Ta wolność to olbrzymi obowiązek, szczególnie gdy jesteś początkujący. Niektórzy są bardziej produktywni w domu, niż inni pracujący w biurach, jednakże wielu walczy z samym sobą, gdy są pozostawieni bez nadzoru.

    Może Ty też tego doświadczyłeś - zaczynasz pisać artykuł na bloga, ale za pół godziny nagle znajdujesz się w kuchni, jedząc płatki na mleku. Wydaje Ci się, że więcej pierzesz niż pracujesz lub gubisz się w newsach na swoim profilu na Facebooku. Jeśli brzmi to znajomo, poeksperymentuj z jedną z poniższych porad i sprawdź, czy poprawi ona Twoją produktywność. Te nawyki pomagają mi utrzymać dobre tempo pracy, więc mam nadzieję, że pomogą i Tobie.

     

    Napisz listę każdej czynności, którą możesz wykonać w pracy

    Bez znaczenia jak ważna lub mało ważna jest to czynność, zapisz ją. Sprawdzanie maili, wysyłanie faktur, pisanie postów na bloga, aktualizacja strony internetowej - wypisz wszystko i trzymaj listę pod ręką. Kiedy nie jesteś pewien co robić lub nie masz ochoty pracować nad danym zadaniem, ale wiesz, że musisz jednak czymś się zająć, zajrzyj na swoją listę i wybierz czynność, która brzmi ciekawie. Nie chcesz jednak polegać na tym każdego dnia, ponieważ tak czy tak musisz wykonywać te nudniejsze czynności. Jednak od czasu do czasu dobrym pomysłem jest chwilowe odpuszczenie zadania, które nie jest aż tak nagłe.

     

    Stwórz grafik, wydrukuj go i trzymaj w widocznym miejscu

    Stwórz notatki na podstawie swojej pierwszej listy, wypisz najważniejsze czynności, które muszą być powtarzane codziennie. Stwórz harmonogram, wykorzystując odpowiednią ilość godzin każdego dnia, np. 9 - 12 są zawsze zajęte, ponieważ piszesz posta. 14 - 17 są dla zadań graficznych itd. 

    By łatwiej było Ci trzymać się harmonogramu, wydrukuj go i trzymaj w miejscu, w którym będziesz go widział każdego dnia. Proponuję trzymać się wersji drukowanej, a nie pisanej, ponieważ wygląda ładniej, profesjonalniej i jest bardziej trwała. Swoją listę trzymam na kartce A4, nad swoim biurkiem, na korkowej tablicy. Przypomina mi ona jak poważnie podchodzę do swojej pracy oraz, że nie chcę zawieść siebie oraz innych swoim lenistwem.

     

    Wydziel czas na rozrywkę

    Mowa tu o Facebooku, pisaniu wiadomości, obowiązkach domowych, karmieniu wiewiórek - wszystkich rozpraszających Cię czynnościach. Kiedy tworzysz swoją listę z punktu 2, zawsze zostaw sobie 15 minut przerwy między czynnościami. Pisanie wiadomości do ludzi podczas Twojego dnia pracy zdarzy się na 100%, ale rób to tylko w konkretnych momentach. Jeśli wiesz, że masz wyznaczony czas na te czynności, będzie Cię mniej korciło, by robić to podczas pracy.

     

    Bądź ze sobą szczery

    Znasz siebie i swoje nawyki. Czemu miałbyś zmuszać się do pracy w godzinach 9-17, jeśli zazawyczaj najlepiej pracuje Ci się w nocy? Zaplanuj swój harmonogram oraz swoje "rozpraszacze" zgodnie z tym jak Ci będzie najwygodniej. Kiedy najlepiej Ci się pracuje? Co Cię rozprasza? Nie zmuszaj się do czegoś, co nie idzie w parze z Twoją naturą.

     

    Śledź czynności, które już ukończyłeś 

    Stwórz plik Excela, w którym będziesz zapisywał swoją produktywność. Zamiast listy TODO, na której będziesz skreślał czynności, log zapewnia Ci puste linie, które musisz zapełnić wykonanymi czynnościami. Nie chcesz widzieć tam pustego miejsca, prawda? Zapisywanie swoich osiągnięć oraz analizowanie ich każdego wieczora jest prostym nawykiem, który pozwoli Ci trzymać się swoich celów. Wpisuj tam wszystko, od odpowiadania na maile, aż do wykonywania bardziej skomplikowanych czynności, jak np. utworzenie strony internetowej.

     

    Utwórz listę czynności, które MUSISZ wykonywać

    Spośród wszystkich rzeczy na Twoje liście, które z nich musisz wykonywać codziennie, by przyniosły efekt w przyszłości? Mówię tutaj np. o planowaniu tematów 5 postów, komentowanie na blogach, wysyłanie wiadomości do potencjalnych współpracowników, prowadzenie fanpage'a itd. Ustalenie kilku rzeczy, które musisz robić codziennie daje Ci pewien schemat, więc gdy czujesz brak motywacji, możesz wskoczyć prosto w ten schemat i wpisać czynności wykonane w nim do swojego loga. Wykonanie ich może nawet okazać się motywujące i pozwoli Ci wykonać trudniejsze zadania!

     

    Rób sobie przerwy na ćwiczenia

    Wielu z nas prawdopodobnie cierpi na tzw. wycieńczenie godziny 15-tej. Pracowałeś już większość dnia i wyczekujesz końca. Ponieważ pracujesz w domu, możesz pomyśleć, że to świetny moment na drzemkę. Zamiast tego, skoro masz ten komfort, zrób sobie przerwę na obiad i pójdź na długi spacer lub zrób trening. Pozwoli Ci to naładować baterie w swoim ciele na wieczór, by dalej pracować zamiast iść spać. I czemu miałbyś nie robić sobie przerwy, by oddzielić swoją poranną pracę od popołudniowej? 

     

    Zaplanuj swój następny dzień

    Zanim odejdziesz od komputera, poświęć kilka minut na przygotowania jutrzejszego dnia. Czy nie zrobiłeś czegoś, co musisz przenieść na jutro? Zaplanuj to z wyprzedzeniem, byś nie musiał później decydować co będziesz robił najpierw, gdy usiądziesz do pracy jutrzejszego dnia. Znajomość swojego harmonogramu z wyprzedzeniem pozwala Ci zaplanować sobie swój czas wolny.

     

    Zawsze bądź gotów na zmiany

    Gdy pracujesz w domu, możesz mieć wrażenie, że panujesz nad wszystkim. W większości przypadków jest to prawda, ale co się stanie, gdy przestaie działać internet? Albo gdy Twój partner/partnerka są chorzy i wymagają opieki? Albo dostaniesz niespodziewany telefon od klienta, który zajmie Ci większość poranka? Mało produktywna osoba podda się w takim przypadku i zmarnuje resztę dnia narzekając na wydarzenia, które do tego doprowadziły. Jeśli Twój dzień nie idzie zgodnie z planem, który sobie rozpisałeś, nie oznacza to, że cały dzień jest stracony. Dostosuj się do otoczenia. Pomyśl nad sposobami ominięcia problemu. Internet nie działa? Zajrzyj na listę i sprawdź, które czynności możesz wykonać bez dostępu do sieci. Partner/partnerka Cię wkurzaą? Zamknij drzwi lub pracuj na zewnątrz. Uświadom ich, że pracujesz i masz swoje obowiązki.

     

    Zawsze miej pod ręką notatnik

    Wiesz jak jest - jesteś w trakcie pisania artykuły i nagle przypominasz sobie, że musisz zapłacić rachunek za telefon. Zamykasz Worda, płacisz rachunek i nagle znajdujesz się na Facebooku, przeglądając fanpage z kotami. Losowe myśli pojawiają się co jakiś czas, ale nie muszą odrywać nas od pracy. Trzymaj pod ręką mały notatnik, w którym możesz je zapisywać. Sprwadzaj notatki w przerwach między zadaniami oraz pod koniec dnia i dopiero wtedy zajmuj się swoimi zapisanymi myślami.

     

    Na Make-Cash.pl staramy się ułatwić Ci zarabianie w domu, więc nie utrudniaj sobie tego poprzez obijanie się. Nie jest łatwo trzymać dyscyplinę każdego dnia, więc często będziesz musiał lepiej przyjrzeć się swoim nawykom, by poprawić swoją produktywność. Choć zmiana przyzwyczajeń może na początku wydawać się bardzo trudna, nie poddawaj się, a jeszcze się zdziwisz jak łatwo utrzymać produktywność na wysokim poziomie podczas pracy w domu.

  2. blog-0051674001442342435.jpgNie ważne, czy jesteś nowicjuszem w prowadzeniu bloga i pisaniu treści na strony, czy też można nazwać Cię ekspertem w tej dziedzinie - na pewno spotkałeś się kiedyś z pytaniem typu “O czym warto pisać, aby odnieść sukces?” Nie jest tajemnicą, że aby Content Marketing, stał po Twojej stronie i aby Twój blog prężnie się rozwijał, powiększając liczbę czytelników, musisz dostarczać nowych, interesujących treści tak często, jak to tylko możliwe.

    Tradycją jest, że każdy artykuł ma swój zalążek jako niewinny pomysł. Zdarzają się jednak sytuacje, że bloger staje w miejscu nie mając żadnej koncepcji na nowe artykuły. Receptą na przełamanie tego impasu jest rezerwowa lista pomysłów, która podpowiada, o czym pisać. Poniżej znajdziesz 3 proste sposoby na to, jak kompletować pomysły na doskonały content.

    1. Słuchaj sugestii i pytań czytelników/klientów.

    W zależności od tego, czy redagujesz prywatny blog, czy też prowadzisz stronę firmową, zawsze spotkasz się z pytaniami od czytelników/klientów. Zawsze znajdzie się ktoś, kto szuka informacji z Twojej branży. Warto skupić się na postawionych pytaniach, które dostarczają pomysłów i niekiedy materiałów na kolejną publikację. Artykuły pisane na podstawie pytań traktuj jak odpowiedzi skierowane do szerszego gremium czytających. Metoda na publikacje rozwiązujące problemy i odpowiadające na popularne pytania to bardzo dobra droga do tego, aby podnieść użyteczność treści na Twoim blogu. Cytując znanego amerykańskiego eksperta od marketingu, Jay'a Baer'a- “Jeśli coś sprzedasz, masz klienta na jeden dzień. Jeśli komuś pomożesz, masz klienta na całe życie.”

    5LPUbCv.png

    Zbieranie pomysłów na publikacje bazujące na strategii udzielania odpowiedzi na zadane przez czytelników pytania dotyczące Twojej specjalizacji (zwłaszcza na te, które kierowane są od początkujących) dostarczają nie tylko świeżych pomysłów na artykuły. Wisienką na torcie jest fakt, że takie podejście pozwala budować grupę oddanych czytelników, którzy mogą regularnie odwiedzać Twojego bloga. Taka metoda działania sprawia, że zaczniesz być postrzegany w branży jako ekspert i pewne źródło informacji.

    Pomocne źródła pytań: Quora, fora internetowe

    D5VrkIV.png

    W sieci znajduje się wiele rodzajów portali, które są źródłem różnego rodzaju pytań z niemalże wszystkich dziedzin życia. Największą jest Quora - niestety, dostępna jest ona tylko po angielsku. Mimo to, warto korzystać z tej pomocy, nawet wtedy, gdy piszesz tylko po polsku, (każdy research może być wykonany w innym języku). Alternatywą są polskie odpowiedniki, tj. na przykład zapytaj.onet.pl

    Quora to przede wszystkim ogromna ilość userów, którzy nie mają zahamowań, aby pytać dosłownie o wszystko. Popularność danego pytania można łatwo zmierzyć - w tym celu należy sprawdzić ilość wyświetleń a także specjalnych podbić, (są to opcje typu “re-ask”, które pozwalają odpowiedzieć w danym wątku, zamiast zadawać identyczne pytanie). Najlepsza odpowiedź z danego wątku dostaje tzw. “upvotes” co podnosi jej widoczność na stronie.

    Najczęściej zadawane pytania z określonej dziedziny możesz znaleźć także na tematycznych, branżowych forach internetowych. Zakładam, że znasz swój sektor działania i wiesz, które fora warto odwiedzać.

    Dodatkowa porada: Gdy już znajdziesz wątek z pytaniem, na które odpowiesz w swoim artykule, zachowaj link na później, a gdy już opublikujesz artykuł na blogu, dodaj link do wpisu we wspomnianym wcześniej wątku. Dzięki temu zyskasz wartościowy ruch na swoją stronę i być może zdobędziesz nowych, stałych czytelników.

    2. Inspiruj się popularnymi treściami.

    Kolejnym sprawdzonym sposobem na ciekawą treść jest inspirowanie się innymi dostępnymi artykułami publikowanymi na popularnych serwisach branżowych. Warto tu zwrócić uwagę na chwytliwe nagłówki, które są skonstruowane tak , aby przyciągnąć jak największą uwagę czytelników. Nie chodzi o skopiowanie znalezionego artykułu, ale o zaczerpnięcie inspiracji i rozbudowanie tematu. Dla przykładu, wpisy typu “3 sposoby na…” możesz rozbudować o dwa kolejne. Chodzi o to, aby przerobić zawartą w artykule treść, dodać kilka informacji od siebie i wpleść w treść nowe media (tj.video lub infografikę). Dokonaj analizy tematów, które cieszą się największą popularnością i spraw, aby to właśnie te pomysły stały się inspiracją do stworzenia nowych artykułów.

    Pomocne narzędzia: BuzzSumo, Impactana

    Lrx0MOr.png

    Pomocne mogą okazać się narzędzia BuzzSumo (konto Pro jest dostępne w SeoTools) oraz Impactana. Dzięki nim znajdowanie popularnych treści będzie o wiele przyjemniejsze i prostsze. Wystarczy użyć dowolnego słowa kluczowego, aby za pomocą narzędzi znaleźć popularne publikacje pasujące do wysłanego zapytania. Skrypty bazują i segregują artykuły na podstawie dwóch głównych wskaźników. Jeden opiera się na sieciach społecznościowych (przy artykule pojawia się ilość zdobytych przez publikację lajków oraz udostępnień z podziałem na portale społecznościowe). Drugi wskaźnik dotyczy działań samych użytkowników, tj. pokazuje ilość komentarzy, które nagromadziły znalezione publikacje.

    Dodatkowa porada: Wykonując research najpopularniejszych publikacji pamiętaj o tym, aby nie ograniczać się jedynie do przeczytania tytuły i kilku pierwszych zdań tekstu. Warto zapoznać się także z komentarzami. Znajduje się w nich doskonały feedback i dalsze pytania lub wątpliwości napisane przez czytelników. To kolejne źródło wiedzy i inspiracji dla Twoich publikacji.

    3. Zadbaj o research fraz kluczowych.

    Dobry research biorący pod uwagę najpopularniejsze branżowe słowa kluczowe także będzie przydatny w stworzeniu listy z pomysłami na content. Warto zauważyć, że duża ilość wyszukiwań dla określonej frazy to nie dzieło przepadku. To miarodajny wskaźnik popularności danego zagadnienia i zainteresowania wykazywanego przez użytkowników.

    Posiadając statystykę dotyczącą popularności wybranych słów kluczowych, w której znajdziemy dane o ilości wyszukiwań, możemy stworzyć tematy, które bazują i dotyczą tychże fraz kluczowych.

    Pomocne narzędzia: Google Keyword Planner, Keywordtool.io

    d6qI51V.png

    Narzędziem, które na pewno pomoże w poszukiwaniach popularnych fraz kluczowych jest Google Keyword Planner. Mimo, że Google stworzyło go przede wszystkim dla kampanii AdWords, skrypt daje wiele cennych informacji na temat popularności danej frazy (i grupy fraz pokrewnych) oraz ich konkurencyjności. Keyword Planner warto połączyć z narzędziami o nazwie Keywordtool.io lub KeywordRevealer.com (oba są dostępne w SeoTools) które podpowidzą Ci dodatkowe sugestie i odmiany słów kluczowych.

    Dodatkowa porada: Przeprowadzając research nie zwracaj uwagi tylko na najpopularniejsze i najtrudniejsze (obwarowane największą konkrecyją) frazy kluczowe. Warto sprawdzić także dłuższe i bardziej dopasowane anchory tzw. frazy long tail. Możliwe, że to właśnie wśród nich znajdziesz pomysły na content (co więcej, mogą to być nawet gotowe tytuły artykułów). Atutem takiego rozwiązania jest fakt, że Twój artykuł od razu będzie promowany przez roboty na wybrane frazy kluczowe. Nie trzeba przypominać, że to zwiększy ruch z wyników wyszukiwań w Google dla fraz typu long tail.

    Podsumowanie

    Każdy zgodzi się ze stwierdzeniem, że Content Marketingu i prowadzenie bloga to nie tylko sam proces pisania treści, ale przede wszystkim rzetelny i skuteczny wybór tematów, które zainteresują użytkowników. Dlatego zaprezentowane metody szukania inspiracji w Content Marketingu bazują na ważnym wskaźniku - zapotrzebowaniu na dany artykuł, które sygnalizuje sam użytkownik.

    Musisz postawić na tworzenie takiego contentu, który stanie się pomocny dla czytających, który odpowie na ich wszystkie pytania i rozwieje wątpliwości. Dopiero właściwe zrozumienie i wprowadzenie tych zasad spowoduje, że Twój blog zasłynie jako źródło wiedzy i sprawdzonych porad z danej branży.

    Masz więcej sprawdzonych pomysłów na to, jak szukać inspiracji na nowe artykuły? Podziel się nimi w komentarzu!

    Pomysł na artykuł został zaczerpnięty z http://www.matthewwoodward.co.uk/(wiem, że pojawił się również na paru polskich stronach o marketingu :ph34r: ).

    • 1
      wpis
    • 3
      komentarze
    • 744
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Witam,

    to mój pierwszy wpis na blogu i mam nadzieję, że spodoba się Wam formuła bloga. Nie zamierzam lać wody tylko krótko i na temat pisać o tym co może nam się przydać przy zarabianiu online. Dlatego proszę o przyznawanie REP jeśli Wam się spodoba wpis - to zmotywuje mnie do tworzenia z Wami kolejnych list narzędzi na blogu.

    W tym wpisie wymienię narzędzia do testowania szybkości witryny z których korzystam.

    Wiadomo, że teraz Google przywiązuje dużą wagę do szybkości ładowania się strony o tym każdy wie i nie muszę o tym długo pisać. Poniżej przedstawiam Wam listę narzędzi online do testowania szybkości witryny. Jeśli możesz do tej listy coś dodać od siebie to pisz w komentarzu.

    Narzędzia do testowania szybkości witryny

    Poniżej zamieszczam wybrane narzędzia do testowania szybkości witryny wg. mnie godne uwagi . Nie będę ich opisywał, bo moim zdaniem najlepiej będzie jak sam je przetestujesz. Jeśli masz lepsze ( najlepiej darmowe )  narzędzia do testowania szybkości witryny to napisz o nich w komentarzu.

    !!! Jeśli narzędzia będą pomocne to nie zapomnij o przyznaniu mi REPutacji !!! 

    1. Google PageSpeed Insights -  https://developers.google.com/speed/pagespeed/insights/

    google.JPG

     

     2.  GTmetrix - https://gtmetrix.com/

    gt.JPG

     

    3. Pingdom - https://tools.pingdom.com/

    ping.JPG

     

    4. Webpage test - http://www.webpagetest.org/

    webtest.JPG

     

     

     

      

  3. Jak to się wszystko zaczęło, czyli moje początki.

    Zapewne u większości z Was, komputer w pierwszych latach posiadania służył do grania. Często jeszcze wtedy nie było Internetu, więc na dyskietkach czy cedekach trzeba było kombinować z grami. U mnie było podobnie, ale od zawsze miałem jakąś chęć grzebać po folderach z instalacjami. I tak to wygrzebywałem różne rzeczy, zmieniałem ustawienia i ze świeczkami w oczach podziwiałem jak komputer robi co mu każe. Chyba najwięcej frajdy sprawiło mi grzebanie przy LF2 - tam chyba można było zrobić wszystko zmieniając sprite'y i propertiesy ;) 

    W końcu przyszedł Internet, gry online - krótki epizod w Tibii i potem znacznie dłuższy, związany z Metin2 ;a To tez dzięki tej grze zacząłem zarabiać w Internecie, ale tu nie o tym.

    Znalazłem wtedy w jakimś kiosku miniksiążkę o HTMLu i tworzeniu stron web2.0. Przeczytałem z zapartym tchem, spędziłem multum godzin nad gównostronkami, ale każda kolejna nauczona rzecz była dla mnie czymś super. W końcu tworzyłem. Brzydko, ale tworzyłem. Bo artysta ze mnie żaden, a i poczucia estetyki nie mam :D Sprawiało mi to niewyobrażalną frajde, więc tak siedziałem i klepałem HTML po nocach, żeby mama nie widziała.

    Ale wróćmy do gier. Ilu z was grało w Metina? Ta gra działa w systemie free2play, pay2win - kupuj ulepszenia za $, a na pewno będziesz najlepszy na serwerze. Rodzice średnio chcieli inwestować w moje granie, ja bardzo chciałem wygrać - zacząłem kombinować. Gdzieś po drodze zacząłem uczyć się PHP, nie kojarze za bardzo tego momentu. Możliwy upload grafiki na serwer, wyszukiwanie mp3? Ale wtedy był bum na te wyszukiwarki. Skoro inne są takie popularne to moja też będzie? Wstawie adsense i będzie hajs. Jak wyszło, możecie się domyślić ;a Miałem po drodze kilka pomysłów i chyba mój najlepszy w tamtym czasie - imagezrzut.eu, hosting zdjęć. Do teraz można znaleźć po tym ślady w internecie. Zarobiłem na tym całe 2$, których nigdy nie wypłaciłem B)

    W Metinie łowiło się rybki, w rybkach można było znaleźć małże, a z małży mogły wypaść drogocenne perły. Proces łowienia był monotonny - zarzucić wędke, czekać na chmurke, wyciągnąć wędkę. A ile można patrzeć i wciskać spacje? I wtedy przyszło googlowanie za FishBotami, ale działały średnio lub były pełne wirusów, więc trzeba było coś samemu pomyśleć. Tasker? Przydatny był, żeby automatycznie zażywać potiony, ale przy łowieniu się nie sprawdzał. Dalsze szukanie nakierowało mnie na AutoIT - język skryptowy w którym wyklikiwało się aplikacje okienkowe, jak również można było symulować ruchy myszki i przyciski klawiatury. Jak się jeszcze okazało, że mogę obserwować wybrany piksel na ekranie i reagować, gdy się zmieni - byłem w siódmym niebie. Już więcej nie musiałem pilnować gry - zostawiałem na noc, a rano budziłem się z pełnym ekwipunkiem. I to był chyba taki moment przełomowy dla mnie, możliwość wydawania poleceń komputerowi.

    Szybko okazało się, że AutoIT ma sporo ograniczeń, więc szukałem dalej. Spodobały mi się aplikacje okienkowe, a Internet mówił, że C++ jest fajne. Spróbowałem, znienawidziłem. WinAPI, brrrr. 

    Zniechęciłem się, ale nie na długo. Forum 4programmers, prośba o polecenie czegoś dla mnie. Trafiło na C#. I to w nim zacząłem w końcu coś tworzyć. Nadeszła era prywatnych serwerów w Metinie, więc pisałem profesjonalne B) launchery dla nich. Fajnie sie przy tym bawiłem, zarobiłem pare złotych, ale nie to było najważniejsze - w końcu byłem GameMasterem i to ja mogłem banować innych :| (bo za fishbota i inne ciemne sprawki dostałem banów sto na Metin2.pl, ale nieważne).

    Przestałem grać w Metina, przestałem też programować, jakoś nie miałem pomysłów na aplikacje, a wrzesień i egzamin gimnazjalny się zbliżał, więc zacząłem odrabiać zadania domowe. Przyszła jesień, zrobiło się ciemno, listopadem ówczesnego roku znowu mnie naszło. Ale nie C#, niee. Ograniczenie do Windowsa mnie nie jarało, Linux to było to. Coś, co stworzone raz zadziała wszędzie? Hmm. Java!

    Java i MakeShot, czyli historia aplikacji, która miała decydujący wpływ na moją przyszłość.

    Nagłówek brzmi groźnie, ale tak też jest. Programując gównoprogramy w Javie już wiedziałem co chcę robić po gimnazjum - technikum informatyczne. Na szczęście tam nie poszedłem. I wam też odradzam. Wybrałem liceum o profilu matematyczno-fizycznym (chciałem mat-inf, ale było tyle chętnych na mat-fiz, że zmienili).

    Pierwszy semestr w LO przebiegł pod znakiem Thinking in Java oraz JavaStart.pl - równolegle czytałem oba poradniki i wykonywałem zadania. Przez książkę nigdy nie przebyłem, zbyt kobylasta, zbyt skomplikowana na moje ówczesne umiejętności. No ale programowałem. Mniej lub więcej, ale cały czas coś działałem. I to chyba spowodowało, że spiąłem zadki i w końcu postanowiłem stworzyć coś wielkiego, tak, aby osiągnąć sukces i nie musieć pracować do końca życia :D Znacie te narzędzia do screenshotów - były, ale każdemu z nich czegoś brakowało (zrobiłem słaby risercz, ale cii ;a, miałem motywacje), więc wszyscy na pokład - ruszamy!

    Wiosna 2013! A w cholere z wiosną. Trzeba programować. Meega sie wtedy zajarałem, każdą wolną chwilę przeznaczałem na gapienie sie w kod. W międzyczasie czytałem w Internecie dużo o tym jak to jest być programistą, o zarobkach, o wszystkim innym - to mnie jeszcze bardziej motywowało. MakeShot nie był w ogóle zaprojektowany. Napisany bez ładu i składu, mulasty, kobylasty, ale działał. Po 7-8 miesiącach pisania udało się. Mi działał, dwóm kumplom tak, jednemu nie - to nic, tworzę WWW i podbijam świat. Miałem wielkie plany - stworzyć wersje na Linuksy i Maca, później również Androida. Aj, co ja będę mówił, łapcie stronę: MakeShot.net

    Hah! Satysfakcja niesamowita. Spam na shoutboksie LCP, jakieś inne fora i jakoś to było. 20 stałych użytkowników, no super, czego chcieć więcej. Powoli do celu, trzeba MakeShota rozwijać.

    Hola, hola! Grudzień, styczeń, Sylwester, pierwszy poważne imprezy, jakoś czas zaczął przemykać (albo przelewać się ;)) przez palce. Wtedy też znalazłem Cube Worlda, złotą niszę na której w najlepszym czasie cisnąłem 30k PLN/mc, ale to przy okazji mogę opowiedzieć :P Programowanie w tamtej chwili mi się przydało - stworzyłem fejkowy instalator tej gry, gdzie podczas procesu instalacji (gdzieś po 90%) wyskakiwało info o potrzebie klucza - klucza dostępnego na PPA.

    No i tak to leciało, Szinek sie obrzydliwie wzbogacił, zaczął żyć dość luźno i rozwięźle, temat Javy odpuścił, i tak sobie hulał. Przyszła klasa maturalna, trzeba było zacząć się uczyć, ale nigdy nie byłem tego fanem, więc zgadnijcie co się stało. Tak, wróciłem do programowania. Niczego konkretnego wtedy nie stworzyłem, ale był to moment w którym wiedziałem, że na studia dzienne to ja nie chce iść, a tworzenie aplikacji to coś fajnego. Zacząłem czytać "java interview questions" w necie, z połowy nie wiedziałem o co chodzi. Kupiłem ksiązkę o webowej Javie, bo według Pracuj.pl na to było największe ciśnienie. Przyszedł maj. Matura. The hell! Matma, fizyka rozszerzona, a ja poświęciłem dość skromną ilość czasu. I to tylko na to pierwsze. No dobra,  wszystko trzeba przeżyć.

    Ale gdzie ten MakeShot i moja przyszłość? Czy to na pewno MakeShot?

    Pierwszego maja wysłałem pierwsze CV, tylko i wyłącznie do firm wrocławskich, bo to jest supermiasto, a nie to co Poznań :P Udało się, zaprosili mnie na rozmowę jakoś po tygodniu. Zaznaczę, że w CV pisałem prawdę i nie tylko prawdę :D - świeżo po LO, opisany MakeShot, na potrzeby CV zacząłem tworzyć gównoprojekt związany z innym moim hobby, piwowarstwem, jakoś go opisałem, że dużo zrobiłem (a dopiero zacząłem, lol). No dobra, jadę! Stres. Ło.

    A w biurze? Startup. Luźna atmosfera (gif, nawiązując :P), świetni ludzie i dla mnie ogromne doświadczenie. Rozmowa oprócz o pogadanki o mnie i o tym co robią w firmie, w 90% składała się z typowych pytań rekrutacyjnych dot. Javy. Jakbym się przyłożył i wykuł, to bym się dostał. Ale się nie dostałem. Oficjalny powód to, że "szukają kogoś z większym doświadczeniem", ale bądźmy szczerzy - umiałem większe gówno niż umiem teraz ;a Trochę szkoda, bo chciałbym tam pracować (i mam zamiar w przyszłym roku tam ponownie aplikować :)).

    Nie poddałem się. Kolejny telefon, kolejna firma - PGF Urtica. cotokurnajest.png. Zadupie przy granicy Wrocławia, ludzie cierpcy i nieprzyjemni, nie zwracali uwagi na to co mówiłem. Rozmowa trwała 15 minut. Wstałem o 6, żeby być na 8:30 i o 8:45 jechać do domu. Noszkurna.png. Pytali o rzeczy, których nawet w  CV nie miałem wpisane, co im miałem powiedzieć, no nic. Zaproponowali mi staż w zamian za wykonanie zadania domowego. Zgodziłem się. Pojechałem do domu, czytam maila i od razu do kosza - niziemnego bym chciał tam pracować. Szkoda zdrowia.

    Morale opadły, bo to już druga firma na 10 CV, a nikt inny nie kwapi sie do zaproszenia na rozmowę. Z pomocą przyszedł @TheDoom, który mieszkając w Poznaniu zaproponował, żebym wysłał CV tam. No i wysłałem. Kilka firm, co miały w wymaganych doświadczeniu wpisanego <= 1 rok. Jedna mnie zaprosiła. Jedziemy!

    Osiedle typowych blokowisk PRLu, zielono, ale ponuro. Pomiędzy wieżowcami spory dom wielorodzinny, jak się później okazało zaadaptowany na biurowiec. Wbijam, 3 piętro po schodach. Zero informacji czy to tu, czy nie, dzwonka nie ma. Puk puk. Słyszę obcasy, zaprasza mnie do środka. Przychodzi szef w rybaczkach i traperach, kompletnie nie powiedziałbym, że prowadzi firmę ;a Zaczyna mój temat, opowiadam mu o sobie. Pyta czy mam gdzieś tą aplikacje. No raczej! Przynosi Maca od Apple, odpala stronę i coś wtedy chwyciło. Strona bardzo mu się spodobała, sama aplikacja ze screenshotów też. Wszedł na githubaale poprosiłem go, żeby nie przyglądał się za bardzo źródłom, bo z jakości kodu dumny nie jestem. Wróciliśmy do tematu wiedzy z Javy i zaczął mnie przepytywać. Pierwsze pytanie, nie wiem. Drugie, coś tam się jąkam. Zaczyna zadawać trzecie, ja już upocony, wbija drugi szef. Uff, chwila przerwy. Rozmowa coś tam, szybki rzut okiem na moje CV - "o, Szinek, jesteś piwowarem!" :| No dobra, pogadaliśmy chwile o tym. Koniec, powrót do programowania. Zaproponowali mi również zadanie domowe, nie dali terminu - tydzień: "spoko", dwa: "też", trzy "już mniej, ale też okej". Powiedziałem im, że zrobię do końca weekendu (była środa).

    Wychodzę, wsiadam w auto, jadę do Ikei i telefon: jeden z szefów dzwoni, że mi wysłał polecenie na maila. No supcio, będę w domu za X godzin, to zajrze, będziemy w kontakcie. (..) Odczytuje maila: prosta aplikacja zarzadzania książkami w bibliotece, wymagane technologie i linki do tutoriali z nimi związanych. Rotfl.

    Wysłałem aplikacje o ustalonym terminie, a nazajutrz telefon, że zaczynam od środy. lol.

    I tak oto zostałem programistą. 28 maja, z gównopensją na gównoumowie, ale hobby przekształciłem w pracę. Super! Lubię myśleć, że to MakeShot w jakimś stopniu załatwił mi tą pracę, ale coś czuję, że piwowarstwo też miało w tym swój udział ;) Potem warzyliśmy piwo u szefa w domu nawet. No!

    Programowałem! A co programowałem, jak programowałem, po co i dla kogo - o tym w kolejnym wpisie.

    Wnioski z radami jakie mogę z tego wpisu wyciągnąć: programuj jak najwięcej, programuj cokolwiek ci przyjdzie do głowy. Skup sie na jednej technologii w podstawowym wymiarzem, nie przejmuj sie bibliotekami i frameworkami - jak dobrze poznasz rdzeń języka, to reszta przyjdzie z łatwością. Stwórz również coś dużego (MakeShot 30k linii w Javie+nieliczona strona serwerowa, na przykład), żeby mieć się czym pochwalić przed ewentualnym pracodawcą. "technologia X interview questions" - oj, przyda się wiedza stamtąd. Poza tym czytać strony branżowe, dobrze wiedzieć co się dzieje, jakie zmiany technologia przechodzi. W moim wypadku jest to reddit: /r/java, /r/programming; dzone, forum.4programmers.

    W następnym wpisie jak to w pracy wygląda.

    Aha, nie czytałem tego ponownie - nie chciało mi się :v Stylistyka chyba jest okej.

     

    P.S.

    W nienawiści do robaka  S A D B O Y S 2 0 1 6 ( ͡º ͜ʖ͡º)

  4. Jak promować swoje strony, aby zwiększyć dochody i popularność

    Większość osób, które zajmuje się zarabianiem przez internet, posiada bloga lub mini stronę, na których umieszczają linki do programów partnerskich, a także do reklam kontekstowych. Zauważyłem jednak, że na naszym forum pojawia się coraz więcej zapytań dotyczących tego, jak promować swoje miejsca w sieci. Zebrałem najciekawsze porady, a ponadto postanowiłem napisać kilka rzeczy od siebie. Nie jest to oczywiście wielki poradnik, a jedynie wpis na blogu średniej wielkości. Z założenia ma on zachęcać do dyskusji.

    7YVY9oB.jpg

    Optymalizacja kluczem do sukcesu

    Czy wiesz, na jakiej zasadzie działa wyszukiwarka google? Otóż na pierwszych miejscach znajdują się strony, które zawierają odpowiednie hasła przez nas wyszukiwane. Prowadząc bloga lub stronę z pewnością wybrałeś jego tematykę. Zgaduję, że wiele osób tworzy wpisy dotyczące pracy przez internet. Tak więc powinniście tworzyć artykuły w taki sposób, aby znajdowały się w nich odpowiednie słowa kluczowe, jak np. “zarabianie przez internet”, “praca przez internet” czy też “programy partnerskie”. Należy także w tym miejscu uwzględniać odpowiednie linki, obrazki, tak aby wszystko tworzyło spójną całość. Może zdziwicie się ale podczas wykonywania zleceń dot. optymalizacji stron zawsze znajduję sporo rzeczy do poprawy, mimo, że osoby, które to zlecają zazwyczaj znają się na optymalizacji bardzo dobrze.

    Dlaczego tak jest? Dlatego, że ciężko być sędzią we własnej sprawie, pamiętajcie, że obiektywna opinia zawsze pomoże i dlatego warto wysłuchać drugiej osoby, nie tylko w kwestiach optymalizacji ale w zasadzie w każdej innej sprawie.

    Pisz regularnie

    Drugim sposobem, który pomoże w promocji twojego bloga, a przy okazji pomoże w podwyższeniu go w rankingu wyszukiwania, jest regularne aktualizowanie bloga. Wpisy powinny pojawiać się systematycznie. Tylko wtedy mamy szansę zainteresować czytelników i zachęcić ich do powrotu na naszą stronę. Nie ma alternatywy. Jeżeli wam się nie chce pisać codziennie – napiszcie kilkanaście postów, a potem je rozplanujcie. Jednak treści muszą pojawiać się S Y S T E M A T Y C Z N I E.

    Katalogi i portale społecznościowe

    Zanim znajdziemy się w TOP 10 wyników wyszukiwania Google, musimy rozreklamować bloga również na inne sposoby. Z pewnością słyszeliście o katalogach internetowych. Są one nadal dobrym sposobem na to, aby rozreklamować naszą stronę. Wystarczy, że stworzymy krótki opis naszego bloga lub strony i dodamy ją do katalogu. Nic nie kosztuje, a jest prostym sposobem na umieszczenie adresu w kolejnym miejscu, dzięki czemu stworzymy link naturalny, a nasza strona będzie łatwiejsza w znalezieniu. Jednak ze względu na coraz bardziej restrykcyjne podejście do katalogów polecałbym ostrożnie je selekcjonować, tak aby rzeczywiście były to wartościowe linki.

    Jednak oprócz katalogów jest jeszcze inne, nawet bardziej skuteczne narzędzie służące do promocji: portale społecznościowe. Codziennie na Facebooku i Twiterze użytkownicy zamieszczają miliony linków i lajkują posty na blogach. Skorzystaj z tego i za każdym razem, gdy opublikujesz nowy post, podziel się nim ze swoimi znajomymi. Jest wielce prawdopodobne, że duża część twoich znajomych nawet nie wiedziała, że prowadzisz bloga. A być może ktoś z nich zainteresuje się tematem i stanie się twoim stałym czytelnikiem. Jest też szansa na to, że sam zostanie zainspirowany do zarabiania przez internet, dzięki czemu dołączy do reklamowanego przez nas programu.

    Warto także regularnie promować swoje strony na youtube, bowiem wideo to nieoceniony przekaz, którego nie zastąpimy słowami. Trzeba jednak pamiętać, że wideo promujące treści musi być naprawdę dobrej jakości.

    Nie zapominaj o czytelnikach

    Początkujący blogerzy, i nie tylko, robią podstawowy błąd i zapominają o swoich czytelnikach. Rozumiemy, że twój blog to prawdopodobnie tylko narzędzie służące do zarabiania przez internet, ale jeśli już postanowiłeś go stworzyć, to warto o niego dbać, a szczególnie o czytelników. Jeśli zamieszczają komentarze pod wpisem i zapytania, odpowiadaj na nie. Nawet nie wiesz, a możesz być dla kogoś mentorem i przewodnikiem w trudnym świecie internetu.

    Płatne reklamy

    Znasz takie powiedzenie “reklama dźwignią handlu”? Jeśli tak to już połowa sukcesu. Przedstawiałem do tej pory darmowe i najprostsze sposoby na reklamę twojej strony lub bloga. Teraz przechodzę do następnej metody, która budzi wiele kontrowersji, bo po co płacić, skoro można to samo zrobić za darmo. Mam na myśli reklamy kontekstowe, za które trzeba zapłacić. Na facebooku cały czas w bocznym panelu pojawiają się reklamy, o których myślimy “czemu właśnie ta i czemu u mnie”. Otóż kupując reklamę kontekstową możemy dotrzeć do znacznie szerszej grupy odbiorców wychodząc poza znajomych. Wystarczy że określisz, jaka grupa wiekowa jest naszą docelową. W ten sposób facebook automatycznie wybierze użytkowników portalu i zaprezentuje im twój blog. Nie zapomnij też o ciekawie dobranej treści, która przyciągnie uwagę.

    wXD3Pur.png

    Na sam koniec tradycyjnie zapraszam Was do dyskusji na temat promocji swoich stron. Być może znacie jeszcze skuteczniejsze sposoby na to, aby z pomocą odpowiedniej promocji zwiększyć swoje dochody.

  5. blog-0151257001433283785.jpgDawno nic nie pisałem, miałem chwilę wolnego to w końcu coś wyszło z pod mojego pióra :)

    Rozwój technologii sprawił, że nie ma osoby, która nie posiadałaby chociaż jednego urządzenia mobilnego. Telefony komórkowe stały się teraz małymi komputerami, które umożliwiają nawet wykonywanie na nich prac, sam korzystam z parunastu aplikacji na telefonie codziennie! Takie rozwiązania są bardzo przydatne dla osób, które pracują zarówno w domu, biurze, jak i poza nimi. W czasach, gdy można zarabiać przez internet potrzebne są aplikacje, które pozwolą nam na zwiększaniu naszych zysków nawet w kolejce do lekarza. Do takich aplikacji można zaliczyć np. Wunderlist, który pomaga nam uporządkować nasze sprawy i zapisać ciekawe pomysły na nisze! :P

    Jak zarabiać na aplikacjach mobilnych?

    W tej kwestii odpowiedź na to pytanie nigdy nie będzie wyczerpana. Każdego dnia powstają bowiem aplikacje, które umożliwiają wykonywanie z ich pomocą różnego rodzaju zadań. Jednak to, co sprawdza się do tej pory, to wykonywania zadań w zamian za punkty. Zapewne kojarzycie to z niektórymi portalami internetowymi. Działa to w ten sam sposób, z tym że zostały one przeniesione na urządzenia mobilne i do nich dostosowane. I tak np. w ramach zebrania odpowiedniej ilości punktów, możemy zostać poproszeni o zrobienie telefonem zdjęcia konkretnej rzeczy, a następnie opublikowanie jej w odpowiednim portalu. Parę takich programów widziałem tutaj w dziale Innych metod zarobku.

    Bankowy zarobek

    Nie raz wśród internetowych przedsiębiorców pojawiły się opinie dotyczące bankowych aplikacji mobilnych. Dostęp do konta internetowego z każdego urządzenia umożliwia swobodne zarządzanie swoimi finansami. Niektóre z aplikacji umożliwiają również generowanie przychodów. Meritum Bank postanowił stworzyć właśnie taką aplikację. Aplikacja działa tak jak program partnerski. Musimy się w nim zarejestrować, a następnie, korzystając z aplikacji, polecać nasz bank swoim znajomym przez wiadomość sms lub e-mail. Za każdą osobę, która otworzy konto z Meritum Bank, z naszego polecenia, i w ciągu 60 dni dokona transakcji bezgotówkowych na kwotę minimum 300 złotych, my otrzymujemy 70 złotych. Zarobek kusi, ale niestety nie mamy pewności, czy nasi znajomi skorzystają z naszej rekomendacji lub czy po prostu dokonają transakcji na taką kwotę. Aplikacja ta dostępna jest na urządzenia z oprogramowaniem Android oraz iOS. Warto to przetestować :)

    Stwórz własną aplikację i zarabiaj na reklamach

    Na koniec coś dla osób, które pasjonują się nowymi technologiami i mają smykałkę do programowania. Otóż na rynku pojawił się nowy zawód: deweloper aplikacji mobilnych. Jego zadaniem jest stworzenie aplikacji dostosowanej do nowych urządzeń. Oczywiście takie aplikacje możemy stworzyć też na własną rękę, bez konieczności rozpoczynania współpracy z większymi firmami. W ten sposób cały zysk trafia do naszej kieszeni. Pamiętajmy jednak, żeby odpowiednio rozreklamować naszą aplikację i nie wyceniać jej na zbyt dużą kwotę lub samemu wyświetlać w aplikacji reklamy po wrzuceniu do marketu.

    nny sposób to zarabianie przez reklamy. Nawet w bardzo popularnej darmowej grze Angry Birds wyświetlają się reklamy. Czasem nie mamy możliwości ich pominięcia i przez 15 sekund oglądamy je. Tak więc twórcy gry zarabiają nie tylko na oglądaniu ich przez graczy, ale też na każdym kliknięciu, które wykonamy (jeśli reklamowany produkt przypadnie nam do gustu). Tutaj już musimy popisać się umiejętnościami programistycznymi, Termik opisał to dokładniej w swoim wpisie na blogu - Zarabianie na aplikacjach androidowych.

    Doświadczeni deweloperzy uważają, że bardziej opłacalne jest stworzenie darmowej aplikacji, ale z umieszczonymi w niej reklamami, które generują zyski.

    Ktoś z Was już coś tak zarobił? Mi udało się zebrać skromne wypłaty w serwisach zarabiania za zbieranie punktów itp.

  6. Kilka lat temu wszelkie technologiczne serwisy trąbiły, że rynek mobile będzie rósł w zastraszającym tempie. Tak też się stało, a tempo nawet wzrosło.

    Co to oznacza dla marketerów? Pieniądze. W jaki sposób? Okazuje się, że całkiem prosty. Wielu zniechęca się kiedy pomyślą o stworzeniu aplikacji, a to błąd. Postaram się bardziej przekonać niż opisać różne metody zarabiania na rynku mobile, bo każdy w sumie o nich słyszał, ale mało kto próbował.

    Po wykupieniu konta deweloperskiego (25$) otwiera się przed nami kilka dróg do stworzenia własnej aplikacji:

    1) generator (query w Google) - za pomocą darmowych radziłbym się oswoić bardziej z procedurą tworzenia samej aplikacji i przede wszystkim wypuszczania jej na Google Play. W ramach testu. Jednak produktywność zaczyna się przy wykupieniu jakiegoś planu, gdzie dostajemy już naprawdę ciekawe narzędzia do tworzenia aplikacji. Nie jestem aktualnie w stanie polecić czegoś, ale na pewno coś znajdziecie.

    Owszem, taka platforma to dalej ograniczony framework i wszystkiego sobie robić nie możemy. Dlatego, polecam tworzyć tutaj aplikacje, które będą zbierały ruch z innych aplikacji, bazując na tych samych keywordach chociażby.

    2) outsourcing - gros serwisów jaki istnieje do wykonywania małych programistycznych projektów daje możliwość zlecenia napisania aplikacji. Jest to droga dla tych, którzy spełniają dwa warunki: 1) nie potrafią dobrze kodzić 2) mają dobry pomysł poparty researchem. Taka aplikacja będzie dopieszczana i owszem, jest to wyjście, ale na dłuższą metę, albo sami musimy się zabrać za naukę, albo zawiązać z kimś stałą współpracę i dzielić się zyskami.

    3) pisanie aplikacji samemu - droga przynosząca najlepsze rezultaty, ale jak to w życiu bywa, również najtrudniejsza. Gorąco polecam zaczęcie już od tego, jeśli ktoś chce od razu zarabiać, to może bez problemu połączyć naukę programowania oraz którąś z w.w. metod.

    Na początek polecam kanał Soldiers of Mobile. Wprowadza fajnie do świata Androida, również w charakterze pracy jako programista na tę platformę. Warto również w trakcie nauki zaglądać do oficjalnego poradnika od Google. Znajdziemy tam dużo rzetelnych, a przede wszystkich aktualnych informacji, by korzystać z wszystkiego co najnowsza wersja systemu oferuje.

    Mógłbym jeszcze polecać bardzo ogólnikowe kursy, również te płatne, jednak jestem pewny, że na forum znajdują się o wiele lepsi wyjadacze, którzy, mam nadzieję, coś polecą od siebie.

    Największym plusem obrania tej drogi jest fakt, że oprócz zarabiania pieniędzy (prędzej czy później) rozwijamy również siebie. Nauka ta nie pójdzie na marne, wręcz z nowych technologii jest to jedna z najbardziej obiecujących gałęzi jeśli chodzi o przyszłą pracę. Żyjemy w czasach, w których mamy wszystko pod ręką (materiałów bezpłatnych jest wystarczająco do wymiatania), brakuje tylko czasem motywacji. To kwestia indywidualna i pozostawię ją Wam do przemyślenia.

    A co z monetyzacją naszych aplikacji?

    Można podpinać praktycznie wszystko. Pomijam tutaj zarabianie z samych aplikacji (np. mikropłatności w grach, dostęp do contentu premium itd.), a skupię się na reklamach. I tutaj też się nie będę rozpisywał - spektrum formatów reklamowych jest tak duża, że pozwala to na stworzenie aplikacji w pierwszej kolejności, a następnie dopasowanie do niej reklamy. Ważne, żeby były nieinwazyjne dla użytkowników. Jest to bardzo intuicyjne, lepsze sieci (np. YeahMobi) mają całe poradniki jak używać ich SDK (by zaimplementować reklamę jakiejś sieci, musimy do aplikacji zaimplementować ich SDK).

    Małe know-how o Google Play:

    - nie zamawiaj ocen, opinii i G+1 (np. z Fiverra) - w ogólnym rozrachunku więcej stracisz niż zyskasz

    - screeny, ikonka, tytuł i opis to najważniejsze czynniki, które decydują o instalacji naszej aplikacji. Film jest dobrym dodatkiem, ale gonitwa za czasem sprawia, że większość woli zainstalować i sprawdzić niż obejrzeć prezentację

    - zaimplementuj kod Google Analytics - nie muszę mówić jak ważne są statystyki kliknięć w różne miejsca itd. Ogromnie pomaga w optymalizacji reklam czy ogólnej monetyzacji

    - uważaj na prawa autorskie - wiele aplikacji bacznie obserwuje czy nikt nie korzysta z ich tytułu czy ikonki (który zazwyczaj jest ich znakiem towarowym). Jeśli będziemy chcieli się podszyć pod oryginalną aplikację, czy korzystać bezpretensjonalnie z jej ruchu w inny sposób, to nasze działania zostaną szybko ukrócone ostrzeżeniem lub czasami nawet natychmiastową blokadą konta.

    - co do ostrzeżeń, są trzy, w czym trzecie oznacza permanentnego bana

    - traktuj swoją aplikację jak stronę, jeśli chodzi o SEO - wyszukiwarka marketu ma również swój algorytm (polecam również zgłębienie się w uzyskaniu takiego serp'a w Google, przynosi to mnóstwo trafficu (czyli też instalacji)).

    Tak jak wspomniałem przy wstępie, nie jest to jakiś kompleksowy poradnik, zresztą, taki jest raczej niemożliwy do napisania. Tutaj trzeba po prostu wyruszyć w tę podróż i sprawdzić się w tym. Chciałem tylko pokazać z grubsza, że nie jest to wielka filozofia.

    • 1
      wpis
    • 1
      komentarz
    • 1886
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    blog-0863318001423912708.png

    Bitcoin - gra dla graczy o mocnych nerwach

    Witajcie, na wstępie chciałbym się przywitać. Śledzę forum od dawna, ale dopiero teraz zdecydowałem się podzielić częścią mojej wiedzy. W tym wpisie na nowym blogu postaram się przekazać Wam pewne podstawowe informacje na temat kryptowaluty Bitcoin. Jest ona najbardziej popularna wśród wszystkich kryptowalut.

    Każdy z nas widziała chociaż jedną amerykańską komedię, w której bohaterem głównym jest typ informatyka wyśmiewanego przez popularnych sportowców. Jak się kończą takie filmy? Kujon, z pomocą swoich umiejętności komputerowych, wygrywa z mięśniakiem i zdobywa najładniejszą dziewczynę, a po wielu latach świetnie płatną pracę. Dlaczego o tym wspominamy? Bo wraz z postępem technologicznym i erą komputeryzacji rzeczywistość miesza się ze światem wirtualnym. Tak bardzo, że nawet powstają nowe waluty. Wiecie co to Bitcoin? Nie? No to zapraszam do lektury.

    Czym jest Bitcoin?

    Bitcoin to nowa waluta, która jak się okazuje, jest bardzo cenna. Jeśli o niej nie słyszeliście to zapewne dlatego, że nie jest to waluta, która obowiązuje w którymkolwiek z państw świata. Waluta ta obowiązuje wyłącznie w świecie wirtualnym. Co więc decyduje o jego wartości? Algorytm. Od samego początku twórca Bitcoina założył, że na rynku będzie dostępna ściśle określona ich liczba. Dlatego też wartość tej waluty bardzo rośnie (lub opada!). Jest ją ciężko zdobyć, a to dlatego, że coraz więcej osób decyduje się na uczestnictwo w walce o ich zdobywanie. Na dzień dzisiejszy wartość Bitcoina szacowana jest na 904 złotych. Żadna ze światowych walut nie osiąga takiego poziomu.

    eDQOrrD.png

    Źródło: Money.pl

    Jak zdobywać Bitcoiny?

    Założenie w zdobywaniu Bitcoinów jest proste: aby je pozyskać, musisz je wykopać? Czyli co? Mam wziąć łopatę i kopać? To jakaś gra? Nie. Słowo “kopanie” ma w tym przypadku znaczenie metaforyczne. Bitcoiny, tak jak i każdą inną walutę (a w zasadzie monety danej waluty) zdobywa się przez pracę. Z tą różnicą, że aby zdobyć Bitcoiny nie musimy pracować fizycznie. Wystarczy że mamy komputer. I jeśli udostępnimy go, np. do wykonania obliczeń przez ośrodek naukowy, to dzięki mocy przerobowej naszego komputera możemy na tym zarobić. Jednak wbrew pozorom wcale to nie jest takie łatwe, że włączysz komputer i już zarabiasz. Najbardziej zahartowani wydobywcy inwestują nawet tysiące dolarów w sprzęt, aby ten był jak najlepszej jakości i miał silny procesor. A to dlatego, że każdego dnia na rynek wypuszczany jest raptem jeden Bitcoin (a osób chcących go zdobyć, np. tysiąc). Oznacza to, że równie dobrze możemy zdobyć 1/1000 Bitcoina. Chęć zdobycia tej waluty jest tak duża, że czasem dochodzi do naruszenia prawa. Pewien student amerykańskiej uczelni technicznej chciał się szybko wzbogacić. Postanowił więc, że skorzysta z uczelnianych komputerów. Wkrótce do jego drzwi zapukała policja, bo komputery były używane niezgodnie ze swoim przeznaczeniem. W międzyczasie udało mu się zarobić trochę, bo komputery uczelniane były naprawdę świetnym sprzętem.

    Bitcoiny wkroczyły nawet do świata zarabiania przez internet. Niektóre z serwisów, które płacą za skracanie linków, oferują nie tylko dolary, lecz także Bitcoiny, jak np. CoinUrl. Za klikanie w linki też można zdobyć Bitcoiny - wystarczy tylko dobrze poszukać.

    Czy Bitcoiny są opłacalne?

    Na ten temat dyskusja jest naprawdę zawzięta. Jedni uważają, że tak, a drudzy że nie. Dla osób nie zainteresowanych tematem to strata czasu i realnych pieniędzy. Bo żeby wydobyć jedną wirtualną monetę, inwestuje się w sprzęt, a za ten trzeba zapłacić realnymi pieniędzmi. Jednak patrząc na obecną wartość można pomyśleć o zarabianiu w ten sposób. Byleby tylko znaleźć osobę, która będzie chciała je od nas odkupić. Ale jest też jeszcze jedna kwestia: mimo że na rynku dostępna jest ograniczona ilość Bitcoinów, to ich wartość bardzo szybko spada. Niespełna 2 lata temu jeden Bitcoin był wart prawie 2500 złotych. Dzisiaj jest wart zaledwie jedną trzecią tego. Ale biorąc pod uwagę fakt, że ludzie inwestują w realne waluty, byleby na nich zarobić kilka złotych, to Bitcoiny wydają się bardziej opłacalne. Najgorszy scenariusz przewiduje, że pewnego dnia waluta ta przestanie istnieć, bo ludzie przestaną w nią wierzyć. A w cyberprzestrzeni jest równie łatwo zaistnieć, jak i zostać zapomnianym.

    A wy co sądzicie o Bitcoinach? Staną się znaczącą walutą czy też któregoś dnia znikną bez śladu?

  7. Blog maly95

    • 2
      wpisy
    • 20
      komentarzy
    • 3403
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Nowy laptop, czyli chińczyk w akcji

    Dzisiejszy wpis chciałem poświęcić nowemu członkowi rodziny, czyli chińskiemu laptopowi, który dotarł do mnie 14 stycznia. Zamawiałem go na aliexpress, przesyłka szła DHL’em za free (celnicy nie nałożyli cła), czas jej realizacji z racji na różnego rodzaju dni wolne przedłużał się, ale warto było czekać, ale o tym przeczytacie w dalszej części wpisu do którego zachęcam.

    qXyi4mA.png

    Pewnie już teraz czytając to zadajesz sobie pytanie Po co on kupił to chińskie g*wno? Otóż w chwili gdy zamawiałem miałem w domu tylko jednego, dwuletniego laptopa (i5, 8gb ram’u) z którego korzystają trzy osoby. Pomyślałem, że zamówię jakiegoś lekkiego laptopa, którego noszenie na uczelnie nie będzie uciążliwe, gdyż stary notebook, którego waga wynosi ok. 2,5kg nie jest zbyt komfortowe zwłaszcza, że na uczelnie mam 20 minut drogi na pieszo. Ze względu na te dwa argumenty zacząłem przeglądać chiński sklep i zapoznawać się z ofertami sprzedawców, czytałem o procesora, ponieważ nie chciałem zamówić jakiegoś totalnego badziewia. Tym oto sposobem wybrałem swój model o specyfikacji:

    XiMdXY8.png

    Ciekawe co na nim może zrobić? Czy to kolejne z hejtujących pytań, które nasuwa Ci się na myśl? Ogólnie ostatnim czasem (od chwili, kiedy poszedłem na studia) laptop głównie służy mi do przeglądania internetu, tworzenia plików tekstowych, otwierania pdf’ów czy dzielenia się ze znajomymi plikami. Właśnie do tego wykorzystuje nowo nabytego laptopa. Mogę tylko dodać, że sprawuje się dobrze patrząc na fakt, że wydałem na niego niespełna 1000 zł. Fakt nie pogram na nim w żadne gry, no chyba że w Sapera (a jednak nawet w sapera nie bo nie ma go na Windows 8.1), ale od grania mam inne urządzenie zwane Xboxem..

    Wygląd

    CkF30sf.png

    kwQ0cGi.png

    Jak widać (choć może nie wszyscy wiedzą) wyglądem przypomina znany produkt firmy Apple – Macbook’a Air’a, mogę powiedzieć, że w rzeczywistości naprawdę ten design jest fantastyczny co prawda Mac jest wykonany z aluminium a w moim przypadku obudowa laptopa wykonana została z plastiku. Klawiatura ma twardy skok, jednak po tygodniowym korzystaniu z niej idzie się do tego przyzwyczaić. Gładzik w mojej ocenie nie jest najgorszej jakości, ponieważ już w życiu korzystałem z gorszych i wiem jak to męczyło w tym wypadku nie ma tragedii jednak i tak zawsze do laptopa korzystam z mniejszej myszki.

    Wydajność

    Laptop czasem łapie lagi, ale najczęściej tylko przy pierwszym zalogowaniu, później problem z przycięciami znika. Na dysku po pierwszym uruchomieniu znalazłem sterowniki. Przeinstalowałem system, ponieważ oryginalnie wgrany zawierał jakieś chińskie aplikacje. Po zrobieniu wszystkich zalecanych aktualizacji znacznie przyśpieszył i to było odczuwalne. Podzespoły, które są w nim zawarte pozwalają na wykonywanie czynności, które chciałem na nim robić, gdy go zamawiałem. Głośnik w nim zawarty jest średniej jakości, ale daje możliwość odtwarzania muzyki tak, żeby nie mieć jej dosyć.

    Zapytasz jak bateria. Tutaj sprawa ma się różnie, bo jest to bardzo uzależnione od intensywności korzystania. Przez ten tydzień korzystania najkrócej trzymał jakoś niecałe 2h. Ale tak na co dzień to 2-3h pracy na baterii.

    Podsumowanie

    Zamówiony przeze mnie laptop spełnia moje oczekiwania, więc jestem zadowolony. Jak na urządzenie, które kosztowało niecałe 1000 złotych to nie mogę na narzekać. Sprawuje się dobrze, daje możliwość uczenia się jak i zarabiania w sieci, chociażby klikania w reklamy PaidVerts. Bateria może wydawać się że krótko trzyma jednak sam laptop waży lekko ponad 1kg i ładowarka także jest lekka, więc tutaj nie ma problemu.

    Podsumowując jednym zdaniem: Jestem zadowolony z zakupu, ponieważ spełnia oczekiwania.

    Mam nadzieje, że ten wpis lepiej się czyta niż poprzedni. Liczę na wasze opinie i komentarze (czyli zaraz będzie fala hejtów).

    Pozdrawiam

    maly95

  8. blog-0711167001421022530.pngSkoro Wam napisałem, że postaram się zrobić dla Was takie podsumowanie to robię.

    No to jedziemy :D!

    Rok 2014 zaczął się wręcz wybornie, ponieważ 8 stycznia przyszła do mnie nagroda z konkursu "Zostaję z OFE" - Xbox 360.

    To była moja pierwsza tak poważna nagroda z tak szeroko dostępnego konkursu, dlatego uznałem to za ogromny sukces i jarałem się jak znicz, co było ogromną dawką motywacji do dalszego działania, a później rok mijał równie przyjemnie :P.

    blog-0711167001421022530.png

    Kolejne nagrody (w kolejności chronologicznej względem dotarcia nagrody):

    - Kalendarz "Śledzimy Konkursy"

    - Zegarek Swatch SUOJ

    - 2 karty przedpłacone Visa zasilone kwotą 500 zł każda

    - Kokszulka Betsafe

    - Bony towarowe Carrefour na łączną kwotę 500 zł

    - GoPro Hero3 White Edition

    - Zestaw Colgate

    - Pendrive 16GB GoodRam Colour

    - Płyta główna ASUS Z87 DELUXE/DUAL

    - Karton płatków śniadaniowych LION

    - Karton chipsów Lay's

    - Tablet ASUS MeMo Pad 7 HD

    - Koszulka HIT

    - Zasilacz SilverStone Strider Essential Gold 500W

    - AMD Never Settle game code x2

    - Śrubokręt

    - Bon Media Markt 250 zł + upominki

    A teraz przejdźmy do zarobków z 2014 (również w kolejności chronologicznej):

    - AstroCash 13.05$ = 39,15 PLN

    - RoaringCash 13.10$ = 38,98 PLN

    - Wypłata Freebiz = 384 PLN

    - AdSense = 9406,64 PLN

    - Astrocash 10.25$ = 34,34 PLN

    - AdSense = 846,25 PLN

    - AdSense = 9455,59 PLN

    Tu warto wspomnieć, że zarabianie z AdSense zacząłem jakoś we wrześniu i gdyby nie zarobki z tego programu to wcale nie byłoby tak kolorowo. Poza tym nie uwzględniłem w podsumowaniu poniesionych kosztów :P.

    Łącznie wychodzi 20 204,95 PLN.

    No i na koniec lista przedmiotów, które zakupiłem w roku 2014 "za hajs z neta":

    - Monitor IIYAMA 24" LED ProLite XB2483HSU-B1

    - Procesor Intel Core i7-4790K,

    - Karta dźwiękowa Asus Xonar DG

    - Pamięć GoodRam DDR3 PLAY 8GB 8192MB PC1600 BLACK CL10

    - Chłodzenie CPU SilentiumPC Fera 2 HE1224

    - Zasilacz SilentiumPC Deus M1 550W później sprzedany i wymieniony na Corsair RM Series 750W

    -Płyta główna MSI B85M-E45 później sprzedana i wymieniona na MSI Z97-G55 SLI

    -Obudowa Zalman Z3 PLUS CZARNA

    -Ever antyprzepięciowa Komfort 1,5m (5 gn, tel/RJ-11)

    -Dysk Plextor 128GB 2,5 SATA SSD M6S Series

    - Karta graficzna ASUS GTX 970 Strix

    - Samsung Galaxy S5 Blue

    To by chyba było na tyle z tego podsumowania. Jak widać - w internecie da się zarobić i to swoją drogą całkiem porządne pieniążki ;). Wygrywać również się da (jak nie biorę udziału w konkursie;a)! Istnieje opcja, że coś pominąłem (jakąś nagrodę, wypłatę etc.), ale sugerowałem się Galerią i tym co mam na kompie więc jak coś by mi się przypomniało to pewnie tutaj dodam aktualizując listę :ok:!

    Uprzedzając Wasze komentarze - nie mentoruję, ani nie pomagam, bo nie mam na to czasu jak i zwyczajnie mi się nie chce :D.

    Mam nadzieję, że ten rok będzie równie owocny albo nawet lepszy niż w 2014 - i tego się trzymajmy :ok:!

    Pozdrawiam wszystkich czytających!

    photo-144.gif?_r=1379703776

    Zachęcam do komentowania i oceniania

    :)!

  9. blog-0728737001417725816.pngDzisiaj wpis o technicznych sprawach a mianowicie o magicznych oznaczeniach skryptów, programów, szablonów itp. Co oznaczają, czy są bezpieczne, czy opłaca się pobierać i stosować.

    NULLED

    Wszelkie releasy oznaczone jako wersje NULLED odnoszą się do znullowania wersji. Oznacza to, że np. ze skryptu usunięto funkcję callback odpowiadającą za sprawdzanie licencji i legalności. Z tymi wersjami wiąże się największe ryzyko. Często osoby nullujące umieszczają w skryptach własne callbacki, które mają albo nam zaszkodzić, albo zbierać o nas dane, albo niszczyć nasz skrypt, system, serwer itp. Callbacki takie są zakodowane i użytkownik bez odpowiedniej wiedzy nie ma pojęcia o ich umieszczeniu w kodzie. Nie ma sposobu na to, żeby w 100% obronić się przed zainfekowaną wersją Nulled ale większość grup, które nullują robią to profesjonalnie i bezpiecznie. Poniżej kilka wskazówek na co zwracać uwagę przy pobieraniu wersji Nulled:

    Profesjonalne releasy wyglądają tak:

    NazwaReleasu.WersjaReleasu.DataReleasu - GrupaNulled

    przykład:

    GreatForumScript.3.2.2014-YourNulledTeam

    lub

    GreatForumScript.v3.2-YourNulledTeam

    Grupy lubią stosować w nazwach kombinacje dużych i małych liter, bądź cyfr.

    przykład:

    GreatForumScript.v3.2-YOUrNUllEDteAM

    Pobranie releasu NULLED od profesjonalnej grupy nullującej oprócz pożądanej przez nas treści powinien również zawierać plik NFO. Jest to plik tekstowy (niejednokrotnie z rozszerzeniem .nfo) stworzony w ASCII zawierający podstawowe informacje o releasie, grupie + pozdrowienia dla innych grup. Plik powinien być również spakowany w .rar lub .zip.

    Przykład pliku NFO:

    2014_12_04_212730.png

    Możemy również sprawdzić historię grupy. Im dłużej na rynku, im więcej releasów tym większa pewność, że otrzymamy bezpieczny produkt.

    Czego należy się wystrzegać?

    Niepewnych plików, releasów wypuszczanych przez nieznane osoby oznaczene, np.:

    Great Forum Script HOT!!! nulled by Someone

    Brak plików NFO, lub teksty typu: "znalezione w sieci" tylko podnoszą ryzyko, że z produktem otrzymamy nieproszony "bonus". Wyjątkiem są np. tzw. INTERNALE (iNTERNAL) czyli wersje wewnętrzne (np. przez kogoś zaufanego na stronie i wypuszczającego releasy tylko dla danej strony).

    RETAIL

    Retail to wersja finalna, pełna, przeznaczona dla końcowego użytkownika. Wersja taka jest pełnowartościowa, zakupiona przez kogoś, z licencją, bez funkcji callback, jest bezpieczna (oczywiście tak jak w wersji nulled nigdy nie mamy pewności w 100%). W tych wersjach również stosowana jest kombinacja liter małych i dużych: RETAiL. Pliki najczęściej też są pakowane lecz nie zawsze muszą posiadać plik .nfo.

  10. We wcześniejszym pseudo-artykule, napomniałem o kolejnym wpisie. Miał on dotyczyć, już bardziej sfery, w której się niejako obracamy, a mianowicie - zarobku internetowego. Wielu z was wie, bądź też nie - jestem freelancerem, osobą jednostkową, w moim przypadku - lubującą się najbardziej w kreacji identyfikacji wizualnej, tudzież wszelakiej maści grafiki komputerowej. Czasem lubię też pogrzebać w kodzie i zakodować jakiś projekt. Na co dzień współpracuję z różnego rodzaju osobami - niekiedy ktoś po prostu zleca mi outsourcing, bo zwyczajnie mu się nie chce, nie ma czasu. Zazwyczaj szalę przeważa jednak sytuacja, w której osoba zlecająca nie ma zielonego pojęcia jak to ugryźć, a nawet - z czym to się je. Z tego powodu często powstają uwłaczające "godności" sytuacje, głupie pytania, a nawet kwestie - które mogłyby z łatwością znaleźć się na głównej chamsko.pl.

    Na początku poruszę kwestię, którą zna każdy, kto choćby liznął tego "biznesu", mianowicie słowa "CO TAK DROGO? ZA PROSTE LOGO?" Gdy widzę takich gagatków, po prostu opadają mi dłonie, nasuwa mi się również myśl, czy nie minąłem się przypadkiem z powołaniem. Czasem ciężko przetłumaczyć takiemu delikwentowi, że samo zaprojektowanie logotypu (o ile wie, co ten termin oznacza) zajmuje dobrą godzinę-dwie, dodatkowo przeniesienie wszystkiego do programu graficznego, podrasowanie - kolejna godzina roboty (przynajmniej u mnie tak to wygląda, szkice nie są dokładne, czasem wręcz szpetne, a ich korekcja trwa chwilę, no ale...).

    hZWRTAp.png

    Tak, właśnie w ten sposób wyglądają koncepcje na loga w moim umyśle. O tyle, co samo naszkicowanie nie jest żadnym problemem i zajmuje mniej niż pięć minut, o tyle sama faza dedukcji i rozkminiania słów kluczy, elementów cechujących logo owszem. To właśnie za to pobieramy prowizję w postaci 50-100, wzwyż - za loga wektorowe. Gdy słyszę ofertę "zapłacę 5-10zł za logo" - zalewa mnie krew, szczerze mówiąc za tą cenę - nie opłaca się nawet otwierać programu graficznego. Owszem - zawsze znajdzie się osoba, która zrobi to po kosztach, ale jaka cena, takie wykonanie, a wiadomo to nie od dziś.

    Kolejna sprawa - poprzez niedouczenie zleceniodawców (tych małoletnich, starsze osoby starają się trzymać profesjonalizm) często nie ukrywam - leżę i kwiczę na podłodze. Teksty typu "wchodziłem tutaj wczoraj, zawsze było inaczej - a teraz czuję, że coś tutaj jest nie tak" - gdzie wszystko w phpmyadmin grało (poza oczywiście zmienionym theme na czerwony) to chleb powszedni. Ba, zdarzają się znawcy, którzy samoistnie grzebią w kodzie, później wysnuwając prześmieszne wnioski w moim kierunku. I nie mówię tego arogancko, osoby, które liznęły kaskadowych arkuszy styli, będą mieli z poniższego obrazka niezłą polewkę, podobnie jak ja.

    WPkKTJj.jpg

    Autentycznie, takie przypadki zdarzają się prawie codziennie. Poniekąd przez to lubię swoją pracę, nie dość, że mi płacą - dodatkowo poprawiają humor.

    A tak całkiem serio, przechodząc do puenty tego artykułu: ludzie - szanujcie naszą pracę i czas poświęcany na pracę. Ktoś kiedyś powiedział bardzo mądre słowa "sto razy mniej zmęczyłbym się machając łopatą, niż pracując myślą".

  11. BlogaseQ

    • 3
      wpisy
    • 29
      komentarzy
    • 2320
      wyświetleń

    Ostatnie wpisy

    Witajcie na BlogasQ! Cieszę się że znów Cię tu widzę drogi czytelniku. Mam nadzieję że zdążyłeś już przeczytać mój post otwierający i pomyślałeś sobie "o, pewnie będzie pisał jakieś głupoty...". Dokładnie tak, nie pomyliłeś się. To jest moja dalsza część pisania głupot. Zachęcam do lektury.

    Moja przygoda z PPD (potocznie zwane PPA) rozpoczęła się w roku 2010 jeżeli dobrze pamiętam. Była jesień, mój kolega Kacper aka Jfe, z którym prowadziłem serwer CS 1.6 na LCP napisał do mnie że jest robota. Ja młody byłem, 17 lat chyba miałem więc pomyślałem "czemu nie, biorę". Wprowadził mnie w szczegóły, okazało się że muszę dobrze ogarniać angielski bo mam pracować na supporcie w jakimś tam innowacyjnym serwisie. "Taa, innowacyjnym..." pomyślałem. Po kilku tygodniach oczekiwania na wypuszczenie serwisu do sieci nawet nie wiedziałem jak ma działać. W końcu nadszedł ten dzień. Serwis ujrzał światło dzienne. Plan był prosty - promujemy serwis gdzie się tylko da, ale że znaliśmy w sumie tylko ludzi z LCP to userzy tego też serwisu byli naszym głównym targetem. Pamiętam jak dziś moją pierwszą wypłatę, było to $10 za miesiąc pracy. "H3h3, co za biedak, za miesiąc pracy takie grosze rzal ja na haxach robie wincyj" pewnie wielu z Was tak sobie teraz pomyślało. To był dopiero początek mojej historii. Serwis szybko nabierał tępa, a ja jak głupi promowałem serwis mało co wiedząc w sumie na temat zarabiania. Po drugim miesiącu moja wypłata wynosiła już 2k zł :) Ja czułem się jak życiowy król, moi kumple traktowali mnie niczym Rockefellera, a ja chodziłem dumny bo sam na siebie zacząłem zarabiać w tak młodym wieku. Za pierwsze pieniądze kupiłem sobie gitarę basową, a za drugą wzmacniacz. Pamiętam że jarałem się jak tupolew. To było cudowne uczucie. Później sprawy troszkę się pokomplikowały, mój mentor został wyrzucony z firmy przez chciwego drugiego "właściciela", a ja zostałem dalej na swojej pozycji bo nic innego nie miałem do wyboru. Do tej pory jest mi głupio z powodu że wtedy zostawiłem Kacpra samego, ale wierzyłem w niego i udało mu się. Kacper znalazł sobie dużo lepszą posadę, ale w sumie nie o tym tu chciałem napisać.

    Problem jaki chciałbym poruszyć to brak samodzielności wielu z Was. Pamiętam kiedy PPA raczkowało. Każdy wtedy radził sobie na swój sposób. Każdy uczył się wszystkiego sam, ponieważ nie było żadnych narzędzi ani skryptów, które by w jakikolwiek sposób mogły ułatwić pracę. Z czasem coraz więcej takich narzędzi powstawało, ale początki były naprawdę trudne. Te osoby były najczęściej w takim samym wieku co wielu z Was czyli 16-18. I wiecie co? Mieli do dyspozycji niewiele informacji w google, kilka pomysłów na nisze i zarabiali. Zarabiali i to nie małe pieniądze. Fakt, rynek nie był przesycony jak teraz, ale to nie zmienia faktu że ci ludzie uczyli się wszystkiego sami. Nie było nic takiego jak mentor.

    Jaki jest obecnie problem? Całkowity brak samodzielności. Internet teraz owszem jest przesycony niszami, ale jest również przesycony poradnikami. Przeróżnych tutoriali, skryptów, programów i wszelakiego rodzaju botów jest od groma dostępnych najczęściej za darmo lub za drobną opłatą. I wiecie co? Większość z nowych nie raczy nawet przeczytać takiego poradnika, bo z góry zakłada że PPA to jest coś niesamowicie trudnego. Zero jakiejkolwiek samodzielności, a czasami wystarczy przeczytać 2-3 tematy na jakimkolwiek forum dotyczącym zarabiania. Ludzie, nie myślcie że jakikolwiek mentor zrobi za Was nie wiadomo co. Uwierzcie mi że mimo iż nie byłem mentorem to wiem jakie niekiedy kierowaliście pytania do Szymona czy też innych mentorów, którzy wcześniej dla nas pracowali. To było niekiedy śmieszne, ale z czasem po prostu zaczęliśmy składać ręce i zastanawiać się czy płakać czy się modlić o rozum dla tych ludzi. Moi drodzy, nie piszę oczywiście o wszystkich, ale jeżeli właśnie TY przymierzasz się w tym momencie do rozpoczęcia swojej przygody z PPA i przed napisaniem do mentora nie zrobiłeś NIC w tym kierunku by coś zarobić samodzielnie to moja propozycja jest jedna - zapraszam tutaj i nie marnuj czasu żadnemu mentorowi.

    Jaki jest złoty sukces PPA? Magiczne słowo - reinwestycja. Tak ludzie, reinwestycja. Pewnie pomyślicie "a po co, ja nie muszę". Owszem, musisz. Jeżeli zacząłeś przygodę z PPA to znaczy że masz jakieś potrzeby materialne, chcesz wspomóc mamę, tatę, brata, psa, kogokolwiek. Owszem, będziesz mógł to zrobić jeżeli będziesz działał mądrze. Uwierz mi, nie potrzebujesz żadnego mentora. Najlepszym mentorem jesteś Ty sam i Twój CEL! Jeżeli nie masz celu to znaczy że chyba zabłądziłeś, więc odpuść sobie. Co dalej? REINWESTUJ RAZ JESZCZE! Pierwsze zarobione $10 zainwestuj w lepszą domenę jeżeli nie masz, kolejne w lepszy styl jeżeli ukradłeś od kogoś znullowany - doceń to że ktoś poświęcił swój czas i wysiłek by zrobić ten styl. Często jest to koszt $30-40, więc nie jest to majątek kiedy już będziesz miał stały zarobek. Kiedy ogarniesz w miarę stałe dochody, nawet po kilka dolarów dziennie na wypłatę powiedzmy $100-200 zaplanuj sobie już wcześniej mądrze wydatki. Jeżeli masz dobrej jakości content i uważasz że jesteś gotowy by wkroczyć w kolejny etap zarabiania - zainteresuj się kupnem SEO. Okej, czytałeś poradniki dot. GSA, ale uwierz mi że jak znajdziesz dobrego pozycjonera nie będziesz musiał marnować czasu i będziesz mógł go poświęcać na dopieszczanie swojego contentu. TIP: nie liczy się ilość, naprawdę, kładź nacisk na jakość. Po tym wszystkim powinieneś już być w stanie robić po 20-30$ dziennie. Możesz założyć sobie że 50% z tego będziesz odkładał na swój cel, a 50% na kolejne kampanie oraz poszerzanie działalności. Pamiętaj również że bardzo łatwo możesz promować swój content jako White-Hat. Jak? Otóż jeżeli promujesz jakiś cheat do gry, to dawaj do pobierania .pdf w którym opiszesz jakiś sposób na zdobycie np. surowców w grze. Jeżeli jakiś "generator kluczy" do gier, to zamiast tego w .pdf wciśnij konkurs z jakiegoś bloga czy fanpage, gdzie można/można było zdobyć tą grę. Jest mnóstwo sposobów by nie robić sobie wyrzutów sumienia i przy tym mieć czysty traffic, który jest bardzo ceniony przez DOBRE sieci.

    Szukanie nisz, przecież to jest takie trudne :( Nie, wcale nie jest. Moim złotym środkiem na szukanie nisz to po prostu ich nie szukać. Jeżeli mam coś zarobić, to nisza odnajduje mnie samego. Szczerze mówiąc nie ogarniam tych wszystkich google trends itp. więc nie wiem jaka jest skuteczność wynajdowania nisz tym sposobem, ale tak jak wcześniej pisałem nisze same na Ciebie trafią jeżeli tak ma być. Moim drugim złotym środkiem na odnajdywanie nisz jest sen na jawie oraz prysznic. Także ucinajcie sobie częste drzemki i nie zapominajcie o higienie osobistej :)

    Moim głównym celem tego wpisu jest pokazanie Wam że jeżeli bardzo tego chcecie to naprawdę wiele możecie osiągnąć sami. Musicie jedynie nabrać odwagi, wiary w samego siebie i zrobić krok do przodu. Po drodze będzie Was spotykać mnóstwo potyczek różnego rodzaju, ale jeżeli wszystkie przezwyciężycie to gwarantuję wam sukces. Przez te kilka lat mojej pracy spotykałem się z przeróżnymi historiami przeróżnych ludzi, więc uwierzcie mi że nie jeden miał o wiele gorzej. Najważniejsze to patrzeć na swoje zarobki, nie sugerować się tym że komuś udało się w bardzo krótkim czasie bo najczęściej tacy zawodnicy szybko się napychają pieniędzmi i szybko odpadają, później nie mogąc już nic ogarnąć.

    Trochę się rozpisałem, jest 1sza w nocy, przepraszam za wszelkiego rodzaju błędy stylistyczne bo na pewno jest ich mnóstwo, ale mam nadzieję że jako potencjalny earner nabrałeś chociaż odrobinę odwagi i samozaparcia i wkrótce napiszesz do mnie że postawiłeś ten pierwszy krok, który przyniósł korzyści. Dziękuję za przeczytanie i zapraszam już wkrótce. Postaram się napisać coś więcej o mojej niedługiej karierze w tym fachu jeżeli będziecie chcieli.

    Pozdrawiam Was serdecznie, dobrej nocy.

    Arif