Skocz do zawartości

konor

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana konor w dniu 29 Lipiec

Użytkownicy przyznają konor punkty reputacji!

Reputacja

32 Początkujący

O konor

  • Tytuł
    Poziom 1

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Witam, tym razem o nietypowej dla moich postów porze. Piszę ten post z lotniska czekając na samolot, na który bilety dorwała wczoraj dziewczyna Lecimy na tydzień do Włoch odpocząć i wrócić z naładowanymi bateriami. Wyszło bardzo spontanicznie, ale i lot i apartament udało się dorwać po bardzo okazyjnych cenach, więc długo się nie zastanawialiśmy. Na najbliższy tydzień nie zabieram ze sobą laptopa by praca mnie nie kusiła więc nie będzie postów z aktualizacjami, do zobaczenia za tydzień
  2. Dziś jeszcze raz szybko. Niestety dzień nie do końca wykorzystany, lecz nie jest źle. Dużo czasu zeszło mi na pewnej rzeczy poza produktywnością o której napiszę jutro koło południa Tymczasem pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
  3. Dziś krótkie podsumowanie, bo padam. Nie mogłem spać do 5 rano - skończyło się na tym że wstałem o 9 (tak mam wytrenowany zegar biologiczny, więcej nie jestem w stanie spać), zmęczony chwilę popracowałem by koło 12 pójść spać do 18. Niestety zmęczenie ciągnie się za mną do teraz, więc idę spać i wykorzystać maksymalnie jutrzejszy dzień. @jankos999 dzięki, miło mi ;) Boks/siłownia. Dziś tylko i wyłącznie pracowałem dla klientów:
  4. Podsumowanie tygodnia Ogólnie pod względem produktywności tydzień jak najbardziej udany, bardzo dużo dają mi codzienne podsumowanie przez które nawet w najgorsze dni czuje się zobowiązany by popracować by nie wrzucać pustego raportu z Toggle. W tym tygodniu produktywność Toggl wyglądała następująco: Szczerze mówiąc jestem zadowolony, ale w następnym tygodniu chciałbym dobić 70h
  5. Najgorszą rzeczą psującą plany są rzeczy losowe, szczególnie jak nie jesteś na nie przygotowany - ja nie byłem Dziś rano obudziłem się nie czując się najlepiej, posprzątałem mieszkanie (sobota, jak pan Jezus przykazał ), pojechałem na przegląd samochodu, a następnie wróciłem do domu. Niestety do tego czasu głowa zaczęła mnie boleć bardzo odczuwalnie, więc miałem wymówkę by nie pracować - skończyło się na 3 odcinkach M.D. House, a następnie pójściu spać na 4 godziny. Na szczęście po obudzeniu czułem się lepiej, zebrałem się w sobie i usiadłem do pracy, przynajmniej częściowo ratując ten dzień. Dziś wieczorem miałem również wyjść ze znajomymi, lecz musiałem nadrobić robotę, więc się wycofałem z planów. Ogółem dzisiejszy dzień został zepsuty częściowo przez czynniki losowe a częściowo przez moje wykorzystanie ich jako czynności łagodzące - w powyższej sytuacji powinienem iść spać, lub zarzucić 600 ibuprofenu i brać się do produktywnych rzeczy, a nie oglądać seriale. Ważna nauka, przyda się na przyszłość. Zauważyłem że od 2-3 dni wyłamuje się z kalendarza. Poświęcam ciągle czas na rzeczy produktywne, lecz nie w takim wymiarze czasowym, oraz kolejności jaką zaplanowałem. Z jednej strony daje to większą elastyczność i pracowanie akurat nad tym na co mam ochotę co dobrze działa na morale, lecz z drugiej chłodna kalkulacja dnia, nie patrząc na warunki w chwili wykonywania zaplanowanej czynności jest na pewno bardziej efektywna. Sądzę że jak w większości rzeczy na tym świecie, złota proporcja miedzy tymi dwoma podejściami leży gdzieś po środku - musze pomyśleć jak ja znaleźć i wprowadzić. To dzisiejszy, niezbyt imponujący raport z Toggl:
  6. Szczerze mówiąc z dzisiejszego dnia nie jestem specjalnie zadowolony. Robota szła mi dosyć średnio - skończyło się tylko na sześciu godzinach, a resztę czasu wypełniło spotkanie ze znajomymi*, czytanie i załatwianie różnych pierdół. Dzień nie tragiczny, ale chyba najgorszy w całym tygodniu. Ogółem zauważam że przy takim wysiłku psychiczno-fizycznym mój organizm potrzebuje zdecydowanie więcej snu. Czasem nie mogę wstać bez przespania 9, lub 10 godzin - kiedyś próbowałem zgłębić się w naukowe teorie o spaniu, lecz jest ich cała masa, do tego wiele całkowicie się wykluczających, dlatego koniec końców ufam mojemu organizmowi i stare się spać tyle ile potrzebuje (oczywiście bez późniejszego zwlekania się z łóżka przed pół dnia). *Na początku dziennika przyjąłem że czas spędzony towarzysko będzie liczony jako produktywny jeżeli nie przekracza 15h tygodniowo, a nawet dla zachowania lepszej produktywności i nastroju psychicznego owe 15h w tygodniu muszę wykorzystać na rzeczy towarzyskie A to dziejscy, niestety nie najbardziej satysfakcjonujący raport z Toggl:
  7. A więc kolejny dzień za mną. Jak dotąd pod względem produktywności jest to zdecydowanie crème de la crème. Na razie nie czuje dużego zmęczenia i po prostu mi się chce, lecz z doświadczenia wiem że po pewnym czasie to minie i wtedy zacznie się prawdziwy sprawdzian. Jak pisałem w poprzednim poście, przez kilka najbliższych dni, moim głównym celem jest praca dla klientów, by dostać zastrzyk gotówki. Przez wpadnięcie w "wir produktywności" zapuściłem trochę mieszkanie i zaczyna robić się graciarnia - od dziś będę dopisywał do kalendarza po 15 minut dziennie na podstawowe porządki. Cieszę się że iteracyjne uczę się nowych rzeczy i dostosowywuję kalendarz tak, by przynosił najwięcej korzyści i jak najmniej powodów do wyłamywania się z niego. @Muraszczyk miło widzieć twoją odpowiedź pod moim dziennikiem. Szczerze mówiąc to twój po części przyczynił się do powstania tego. Jeśli zdecydujesz się wrócić to dobra rywalizacja jest zawsze w cenie Co do dzienników bazujących na pokazywaniu dniówek, to mam bardzo podobne odczucia i szczerą nadzieję że ta forma wniesie coś do mojego jak i forumowego życia. A to dzisiejszy raport z Toggl:
  8. Dzisiaj nie miałem siły na prace dla klientów więc odpuściłem i popracowałem trochę dłużej przy własnym projekcie. Mimo wszystko w najbliższych dniach muszę przyłożyć się do kontraktowej pracy, gdyż przydałoby się trochę grosza, a własny projekt jest długoterminowy więc zacznie przynosić zyski dopiero za pół roku/rok. Przy okazji jak zawsze udało mi się załatwić trochę prywatnych spraw. Miałem poczytać godzinkę, lecz jestem zmęczony i sobie odpuszczę na rzecz filmu . @jankos999 jeżeli jeszcze nie znalazłeś to aplikacja nazywa się Toggl, dodam do stopki, by nikt nie miał problemu ze znalezieniem. A to dzisiejszy zalogowany czas, jak najbardziej mnie satysfakcjonuje:
  9. Leże w łóżku, mam iść spać, a nagle przypomina mi się że do napisania została aktualizacja dziennika Póki nie robię tego nawykowo, pewnie takie sytuacje będą zdarzały się jeszcze nie raz. Dziś spokojny, lecz produktywny dzień w akompaniamencie kilkukrotnie wysłuchanej dyskografii Kanye Westa. Na spokojnie skończyłem pracę dla klientów, popracowałem nad własnym projektem, a do tego załatwiłem kilka zalegających mi rzeczy. Cieszy mnie gospodarowanie tej godzinki/dwóch na własny projekt - niby nie dużo, ale lepiej regularnie posuwać projekt powoli do przodu, niż rzucać się i zostawić go po tygodniu. @Adik ja też zdecydowanie zgadzam się z @GrandCash w tej kwestii i jeżeli nie uda mi się odstawić używek inaczej, to będę musiał zmienić towarzystwo. Tak wygląda kwestia dzisiejszego czasu wykorzystanego tak jak chciałem go wykorzystać:
  10. Super, cieszę się że nie jestem jedyny na forum który idzie w tę stronę Życzę powodzenia!
  11. Pierwszy dzień za mną, jestem pod ogromnym wrażeniem tego w jaki sposób mój post został odebrany! Mam nadzieje że nikogo nie zawiodę i codzienne aktualizacje będą miłym dodatkiem do poduszki, porannej kawy, czy obiadu Dzisiejszy dzień wykorzystany bardzo wydajnie - dopaminowa górka związana z rozpoczęciem czegoś nowego ciągnie, lecz prawdziwym sprawdzianem będzie to co będzie się dziać w przeciągu następnego tygodnia, czy miesiąca. Do dzisiejszego dnia podszedłem z gotowym planem w kalendarzu, którego nie wykonałem w 100%, ale nie martwi mnie to - nie jest możliwe zaplanowanie życia co do minuty, zawsze będą odstępstwa. Trzeba tylko ustalić na jakie sobie pozwalam i jakie to już za dużo, a dzisiejsze zdecydowanie były w marginesie błędu Chciałbym zacząć używać Pomodoro z którym miałem do czynienia już jakiś czas temu, ale nie do końca wiem jak dobrze będzie się sprawdzał przy dużej ilości zaplanowanych tasków które następują po sobie (nie chce by wyskoczyła mi 25 minutowa przerwa akurat wtedy gdy powinienem robić 15 minutowego taska). W wolnej chwili muszę to przemyśleć. Do tego trochę odgraciłem dziś kuchnię co dało mi jakiś naoczny rezultat Zarobkowo też bardzo fajnie - 7.5h pracy nad regularnymi zadaniami dla klientów i prawie 1.5h spędzone nad tworzeniem nowych źródełek zarobku. @danoneksss też mam taką szczerą nadzieję Zajmuje się szerokopojętym web developmentem idąc od frontu JS z reactem, backend w Pythonie z Django, a do tego oczywiście bazy danych, HTMLe, CSSy etc. @GrandCash Według moich skromnych przemyśleń (a Arystotelesem nie jestem) złe towarzystwo to jedno z najbardziej trudnych do rzucenia "uzależnień", które ciągnie cię w dół. Możliwe że z czasem będę próbował od niego odchodzić znajdując nowe, lecz nie wszystko na raz. A tak wyglądał dzisiejszy dzień pod względem zalogowanego czasu (loguje spędzony produktywnie czas który pokrywa się z tym co zostało zaplanowane w kalendarzu, uwzględnia on też drobne, zaplanowane przerwy) : Jeszcze raz dzięki za tak ciepłe przyjęcie dziennika!
  12. Cześć, jestem Maciek i korzystam z forum od ponad 5 lat, oraz dzięki niemu zarobiłem pierwsze złotówki w internecie. Mój dziennik będzie nietypowany gdyż nie będę rozmawiał o zarobkach, lecz o stabilnym podnoszeniu samodyscypliny, jakości życia i ogarnięciu życiowego, co z czasem pociągnie za sobą pieniądze. Wiele osób, szczególnie na pierwszy rzut oka, może uznać moją obecną sytuację za bardzo dobrą, lecz ja widzę wiele straconego czasu, niekonsekwencji w działaniu i wahania emocjonalnego. W styczniu skończyłem 22 lata, prowadzę działalność gospodarczą, gdzie 90% przychodów pochodzi od podwykonawstwa programistycznego. Z obecnych kontraktów w wymiarze pracy 168h wyciągam regularne +- 10.000 PLN na rękę (nikogo nie zatrudniam). Niestety przez wahania czasem pracuje po 250h w miesiącu a czasem oszukuje klientów billując ich za pracę której nie zrobiłem, popadam w ciągi wydawania pieniędzy, lenistwa, dużych ilości alkoholu i hazardu. Staram się rozwijać zarobkowo także na innych polach niż programowanie, ale często nie znajduję na to czasu, bo wypełnia mi go Netflix i YouTube. Ogółem mam ogromne problemy z zarządzaniem. Pieniędzmi, czasem i życiem, co wynika zapewne z wahań nastroju o których pisałem już wyżej (kiedy jest dobrze wszystko ładnie planuje, lecz kiedy wpadam w dołek zaczyna się ogromne lenistwo i szybkie przyjemności). Wahania wymagają z choroby dwubiegunowej z którą się zmagam. Kilka lat temu leczyłem się, lecz przestałem ponieważ okresy manii (hiperaktywność trwająca kilka-kilkanaście dni podczas której czujesz się jak po kresce [może przesadziłem, ale energia jest przeogromna]) były mocno uzależniające. Mimo moich relatywnie dużych zarobków dwa tygodnie temu zdałem sobie sprawę że jestem w długach które wynikały z zdecydowanie za dużej konsumpcji, hazardu i innych szybkich przyjemności i po stracie klientów nie wytrzymam nawet miesiąca. Doszedłem do wniosku, że powinienem zakończyć latanie po huśtawkach nastrojowych i najpierw ustabilizować mój stan, a potem próbować wejść na wyższe poziomy zadowolenia życiowego. W tym celu postanowiłem ponownie zacząć przyjmować leki, oraz starać się powoli i systematycznie wprowadzać kolejne elementy które pozwolą mi wyjść na prostą. Podzieliłem je na te polepszające zarządzanie pieniędzmi, czasem i zwiększające jakość życia (zdrowia psychicznego jak i fizycznego). Rozpisałem sobie wszystko co muszę zrobić w każdej kategorii: Zarządzanie pieniędzmi: Tworzenie budżetu miesięcznego i TRZYMANIE się go (tworzę go od kilku miesięcy, ale zazwyczaj wytrzymuje kilka pierwszych dni miesiąca a potem ani go nie aktualizuje, ani nie trzymam się założeń) Pozbycie się impulsywnych decyzji finansowych (niestety nie wiem jeszcze jak to wprowadzić, ale jest to mus. Kilka miesięcy temu impulsywnie wziąłem w leasing samochód na który zżera miesięcznie jakieś 25% moich dochodów, a wpłatę początkową pokryłem z poduszki finansowej) Zbudowanie poduszki finansowej (poprzednia rozleciała się podczas beztroskiego wydawania pieniędzy) Zarządzanie czasem: Tworzenie cotygodniowego planu ogólnego i poprawianie go codziennie Mierzenie czasu zgodnego z tym co zapisano w kalendarzu aplikacją toggl Pozbycie się największych marnotrawców czasu - YouTube, Netflix, Facebook, Instagram Praca dla klientów jednym ciągiem, a nie rozciąganie jej na cały dzień Zwiększenie jakości życia: Regularne trenowanie Rzucenie alkoholu, nikotyny i innych używek (nie jestem do nich specjalnie przywiązany, lecz presja towarzystwa robi swoje - może macie jakieś rady jak to przeskoczyć) Codzienne krótkie raporty na MK o ostatnim dniu dzięki którym będę musiał podsumować jak poszło Rzucenie hazardu Przyjmowanie leków Przeznaczenie pewnego czasu rozrywki takie jak znajomi etc. Oczywiście zdaje sobie sprawę że rzucenie się na wszystkie rzeczy z powyższej listy zapewne potrwa tydzień, a potem powrócę do starych nawyków, dlatego będę wprowadzał powyższe punkty powoli. Podczas pierwszych dwóch tygodni zabieram się do następujących rzeczy: Tworzenie cotygodniowego planu ogólnego i poprawianie go codziennie Mierzenie czasu zgodnego z tym co zapisano w kalendarzu aplikacją toggl (min. 70h na tydzień ma pokrywać się z tym co zapisałem w kalendarzu) Pozbycie się największych marnotrawców czasu - YouTube, Netflix, Facebook, Instagram Praca dla klientów jednym ciągiem, a nie rozciąganie jej na cały dzień Regularne trenowanie (3 treningi na siłowni w tygodniu) Codzienne krótkie raporty na MK o ostatnim dniu dzięki którym będę musiał podsumować jak poszło Rzucenie hazardu Przyjmowanie leków Przeznaczenie pewnego czasu rozrywki takie jak znajomi etc. (15h tygodniowo) To tyle, wiem że tym postem, oraz jego tematyką niekoniecznie wpasowywuje się w inne, lecz uważam że przez takie problemy w mniejszym czy większym stopniu przechodzi każdy, a szczególnie my, którzy pracujemy bez nadzoru, więc mam nadzieję że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wierzę że takie zmiany muszą przychodzić stopniowo kształtując nowe nawyki, stąd takie moje podejście. Pozdrawiam i życzę miłego czytania dalszych postów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie. Polityka prywatności .