Gdyby tak nie było nie mielibyśmy ściany płaczu na forach, blogach, grupach po każdej aktualizacji. Jasne że można jechać wszystko softami, w Waszym przypadku zresztą to rozumiem - dla każdego projektu można przecież zmienić domenę i zacząć zabawę od nowa. Ale kiedy mamy do czynienia z jakąś marką, firmą czy sklepem internetowym, nie wyobrażam sobie palenia domeny klienta i z czystym sumieniem mówienia "Pan zmieni domenę, zaczniemy od nowa".
Osobiście wolę dokonać selekcji klienta i pracować dla osób, które rozumieją że SEO to nie adwordsy, na efekt lepiej poczekać i mieć go na stałe niż tak jak w przypadku metod spamerskich, szybko wybić się w TOPy aby chwilę potem spaść w otchłań. Wydaje mi się, że branża zmierza w kierunku łączenia SEO z content marketingiem. Droższa i bardziej czasochłonna robota, ale i korzyści o niebo lepsze. Wystarczy porównać trust ranki stron które pozycjonowane są tymi dwiema metodami i wszystko wychodzi "czarno na białym" (o proszę, i ładnie skończyłem nawiązaniem do WH/BH)