Skocz do zawartości
spacer.png
spacer.png

azzaz

Użytkownik
  • Postów

    37
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana azzaz w dniu 15 Kwietnia 2020

Użytkownicy przyznają azzaz punkty reputacji!

Reputacja

29 Poszukiwacz

Ostatnie wizyty

1370 wyświetleń profilu
  1. Google search console całkowicie ich nie pokazuje? Z tego co widziałem na niektórych stronach linkowanie nie działało i nie wracały do indeksu, ale ponowne zażądanie sprawdzenia adresu url bezpośrednio w GSC czasem odnosiło skutek i część urli wracało. Co ciekawe wygląda na to, że po tym updacie tacy już naprawdę twardzi googlowi blackhatowcy mają się dobrze. Mi strona na jeden-dwa dni zyskała page authority 3 i dosłownie po dwóch dniach wróciła do ,,normalnego poziomu" czyli 37. Frazy, na których byłem w top5 wypadaly do top30 i linkowanie nie wiele dawało. Dopiero po zmianie onpageseo pod nowe topki(takie elementy jak alt tagi, meta opisy, zagęszczenie słów kluczowych etc.). wróciłem do top5 i strona reaguje na linki. Za to dosłownie dwa oczka pod moją stroną w top6 jest ewidentny cloak po kilku blastach, albo linkowaniu z prywatnych pbn. To co ma w kodzie strony i jego teoretyczny content, a to co widać na stronie po wejściu w nią to zupełnie, ale to zupełnie co innego. Aż mnie kusi, żeby samemu testowo zrobić sobie takiego cloaka pod jakąś popularną ofertę i tak ,,pozycjonować". Patrząc po tym jak reagują strony z quality content, a jak wychodzą na tym blackhatowcy, którzy już mają obejście problemu i prężnie działają to wygląda jakby google wręcz zachęcało do tego typu metod.
  2. Po ostatnich updatach sporo stron było flagowanych przez google i wypadało z indeksu, albo ich autohority było zaniżane do śmiesznie niskich poziomów. Google oznaczało jego zdaniem ,,podejrzane" strony. W niektórych przypadkach zindeksowanych site kurczyła się nawet o połowę. Flagowanie strony i wypadanie urli z indeksu jest jakoś od połowy marca bardzo częstym zjawiskiem na wielu różnych domenach. Żeby daleko nie szukać był taki moment, że nawet linkdedin wypadł z indeksu. Teraz problemem jest raczej to, że w google co chwila się wszystko zmienia. Ja bym chwilę odczekał w takim wypadku bo jeszcze się może trochę pozmieniać. Najpierw robią jeden update, potem drugi, teraz znowu chcą ładować backup tego co było przed updatem ?
  3. Pokazywanie tych danych jest wymagane przez prawo. Ukrywanie danych firmy przed klientami jest nie legalne szczególnie, że masz obowiązek wystawiania faktury/rachunku jeżeli klient sobie tego życzy. Do tego klient ma prawo do reklamacji. Jedyny sposób ukrycia tego to działanie nie legalnie na czarnym rynku, albo rejestracja firmy na cyprze czy innych wyspach kanaryjskich ?
  4. azzaz

    screen.jpg

    Dzięki darmowym poradom mr @Atomic Wczoraj 1141, dzisiaj już 94
  5. Oj tak, niektórzy już regularnie dzienników właśnie przez spam typu: ,,dej nisze" ; ,,jak zarabiać" ; ,,oceń stronę" ; ,,jak byś to zrobił" ; ,,gdzie się promujesz" już nie prowadzą, choć cały czas zarabiają
  6. Ten przepis faktycznie, na szybko wypisywałem ,,błędy" jakie zauważyłem w tym piśmie. A błędów jest mnóstwo. Od samego sposobu ,,pozwu" po naliczoną wg. nich wysokość odszkodowania. Nie wiem na jakiej podstawie oni wyliczyli kwotę 20kzł(po przeliczeniu), ale raczej nie jest to zgodne z żadną ogólnie przyjętą w systemach prawnych metodologią wyliczania zadośćuczynienia. To tylko jeden z punktów, które opisałem. Plus to co napisałeś: To jest tak zwany bełkot prawny. Tego typu zapisy nie mają nic wspólnego z poprawną argumentacją prawną. Gwarantuję Ci, że żaden prawnik ani nie poniósłby takich kosztów, ani nie przelał 5kusd na ich konto. Poprawna argumentacja składa się z: 1. Dokładnego wskazania miejsca i czasu wykorzystania takich materiałów. 2. Wskazania podstawy prawnej wg. której prawo zostało naruszone. 3. Uargumentowania żądanej kwoty zadośćuczyniania(np. poniesione przez nich straty, lub Twoje zyski). 4. Żądanie takiej kwoty nie ma nic wspólnego z próbą załatwienia sprawy polubownie. 5. Jakbym był uszczypliwy to bym żądanie o ,,poniesienie kosztów adwokackich" uznał za próbę wyłudzenia z ich strony co już jest poważniejszym przestępstwem niż naruszenie praw autorskich.
  7. W takim wypadku pełna odpowiedzialność jest po stronie osoby, które nie legalnie takie zdjęcie na Pinterest wrzuciła, a nie osoby, która pod wpływem błędu korzysta z usługi Pinterest.
  8. Actor sequitur forum rei - Jeden z fundamentów na podstawie, którego prawo było tworzone. Art. 27. § 1. Powództwo wytacza się przed sąd pierwszej instancji, w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania. § 2. Miejsce zamieszkania określa się według przepisów kodeksu cywilnego. ~ Kodeks postępowania cywilnego.
  9. 1. Jak je wrzucają na piterest to akceptują regulamin, w którym udostępniają licencję na korzystanie ze zdjęcia serwisowi pinterest, oraz jego użytkownikom. Świadomie, lub nieświadomie robiąc to zgodzili się, żeby ktoś inny z tych zdjęć korzystali. Mogliby sami czytać regulaminy banków zdjęć, na które udostępniają materiały. 2. Zgodnie z Polskim prawem to pozywający idzie do miejsca zamieszkania pozwanego, więc ewentualny pozew i rozprawę musieliby rozpocząć w Polsce. 3. Moim zdaniem jak je wrzucili na piterest i potem poszliby do sądu to i tak byś wygrał taką sprawę w sądzie. 4. Wyroki wydane w Niemczech z przyczyn oczywistych w takim wypadku nie są prawomocne w PL nawet gdyby w ich systemie prawnym taki pozew był możliwy. To nawet nie podchodzi pod odwołanie, tylko kasację. 5. Mi to wygląda raczej na próbę wyłudzenia pieniędzy w stylu pobieraczka niż realną groźbę jakiejkolwiek kary.
  10. Jak na web 2.0 czy tier 2 to można tak robić. Warto tylko to ręcznie popoprawiać, żeby nie było bełkotu. Na money site to lepie nie ryzykować bo dużo osób tak robi i może się okazać, że ktoś inny już przetłumaczył do siebie gdzieś ten sam post/artykuł i będzie mocny duplicate. Od prawnej strony to jak dodasz notkę przetłumaczone przez + źródło to wszystko jest legit.
  11. https://vk.com/ Tutaj szukaj
  12. Tym bardziej, że insta i fb to teraz już ta sama firma.
  13. Jedna uwaga bo sam tak robiłem masówkę pod seo web 2.0 Tak samo jak i wielu innych osób. Oznacza to, że ktoś tekst, który tłumaczysz już też mógł przetłumaczyć i użyć w PL. Dodatkowo warto po stworzeniu sobie jakiejś ilości artykułów je antyplagiatem przelecieć czy już ktoś tego nie zrobił. Co do google translator to sam go używam i blogi normalnie efekty dają.
  14. A w przyszłym roku nowa beta
  • Profil użytkownika Make-Cash.pl

    Przeglądasz profil użytkownika Make-Cash.pl. Publikowane na Make-Cash.pl treści są weryfikowane przez moderatorów oraz użytkowników. Dołącz do nas - zaloguj się lub zarejestruj!

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie. Polityka prywatności .