Skocz do zawartości

Muraszczyk

Elita
  • Liczba zawartości

    815
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Ostatnia wygrana Muraszczyk w dniu 2 Sierpień

Użytkownicy przyznają Muraszczyk punkty reputacji!

Reputacja

1128 Pro Earner

O Muraszczyk

  • Tytuł
    Poziom 5
  • Urodziny 05.01.1995

Informacje

  • Płeć:
    Mężczyzna
  • Zarabiam na
    PPA

Ostatnie wizyty

8130 wyświetleń profilu
  1. Potwierdzam pełną aktualność oferty zgodnie z opisem powyżej na sierpień. Rozwinę najczęściej pojawiające się w ostatnim czasie pytania: "czy poradnik nadaje się dla kompletnego laika?" Tak, już po aktualizacji w kwietniu 2019 roku poradnik był bardzo rozwinięty w stronę osób, które nie znają nawet podstawowych pojęć w świecie SEO. Poradnik jest bardzo obszerny i faktycznie może wyglądać przytłaczająco jednak wcale nie jest aż tak źle. Najważniejszą cechą jest to że prowadzi jak po sznurku od góry do dołu, od znalezienia niszy, wyboru domeny, utworzenia treści, optymalizacji aż do linkowania (wg spisu treści). Wszystkie działania tłumaczone są na przykładach, a wszystko scala okres wsparcia. "kiedy mogę spodziewać się zwrotu" To pytanie jest najtrudniejsze i zakrawa o wróżenie z fusów. Poradnik najlepiej sprawdziłby się dla osoby która ma już jakieś strony skupiające się np na social media. Sam dział o optymalizacji (na przykładach) może dać kolejne solidne źródło ruchu (co wpłynie bezpośrednio na zarobki) z wyszukiwarki poprzez zwykle dostosowanie strony pod SEO, nawet bez pozycjonowania właściwego czyli linkowania. Tak więc w tym wypadku nie trzeba tego SEO nawet zrozumieć, należy jedynie dostosować stronę według zaleceń. Jeśli chodzi o osoby zaczynające od zera, to nie podpalałbym się na jakiś niesamowicie szybki zysk. Radziłbym traktować to jako inwestycje w siebie. Umiejętności pozycjonowania, znajomość programów, generalna wiedza i doświadczenie które jesteśmy w stanie udowodnić otwiera wiele okienek poza samym internetem. SEO może być hobby, dorabianiem poza standardową pracą, a finalnie może zbudować nam solidny kranik finansowy lub zostawić po sobie doświadczenia dzięki czemu będziemy mieli nowe możliwości zawodowe. Ujmując to w inne słowa- Nie jest to poradnik który dotyczy jakiejś ciemnej sfery internetu i do niczego innego się nie przyda. Jest to produkt który tłumaczy SEO jako dziedzinę, pokazuje zastosowania, jednak nie jakieś magiczne metody, a całą metodykę działań wraz z uzasadnieniem. Z każdą kolejną aktualizacją poradnika będzie rósł profesjonalizm tego produktu. Poradnik to kompendium wiedzy o SEO. Zebranie i zweryfikowanie takiej ilości informacji zajęłoby na własną rękę ogromną ilość czasu (co było podkreślanie w kilku opiniach/recenzjach). Cały ten czas (i straty na inwestycje w niewłaściwe ruchy) w obliczu 315 zł to bardzo przystępna cena za zbiór doświadczeń od 2015 roku ujęty w 111 stronach a4. Sposób kontaktu: Wiadomość prywatna na forum @Muraszczyk Wszelkie pytania odnośnie poradnika proszę wysyłać w prywatnej wiadomości. Chciałbym żeby ten temat pozostał zbiorem opinii czy informacji z mojej strony.
  2. Jeśli realnie masz 500 kont * średnio 500 znajomych = ćwierć miliona znajomych, to ogranicza Cię jedynie wyobraźnia mój drogi kolego Spróbuj odezwać się do @MyLead.pl czy bezpośrednio @Czaq może Ci coś wymyślą
  3. Najgorsze w tym jest to że najwyraźniej mu to działa skoro dalej to robi. Napisanie tylu wpisów, przygotowanie grafik zajmuje jednak trochę czasu. Tak więc albo realnie ma z tego jakieś tam wyniki albo jest to głęboki akt desperacji Powiedział każdy właściciel/fanatyczny wyznawca firmy MLN, która stara się chować za przeróżnymi wartościami
  4. Wielkim znawcą facebooka i ich reklam nie jestem, jednak z tego co kojarzę to tego typu niestandardowe grupy można budować, rozszerzać czy zawężać do "looklike" za pomoca pixela od facebooka. Także możesz celować w jakieś zainteresowania i wyłapywać tego typu grupy na własną rękę. Podobnie można to wykorzystać w google adwords dzięki tagom google i wiedzy z google analytics. Generalnie na tacy nic nie dostaniesz ale mając odpowiedni budżet możesz budować grupy które odpowiednio dobrze będą reagować na treści które im podrzucasz. Jak piszesz o poglądach, to bez problemu wyłapiesz prawo/lewo na podstawie zainteresowania treściami na stronie z np informacjami którą budujesz. Wygląda na to że tak patrząc na ile spersonalizowane są posty sponsorowane które do nas trafiają. Wszystko to własnie może wynikać z pixela który stale zbiera dane na wszelakich stronach i bada nasza zainteresowanie tą treścią (dodanie czegoś do koszyka, czas spędzony na stronie, ilość wyświetlonych stron etc). Jeśli coś nas zainteresuje to z dużym prawdopodobieństwem zaczniemy otrzymywać reklamy tego lub podobnych produktów. Jeszcze dosadniej widać to na przykładzie google, gdzie wystarczy przeglądać jakieś produkty żeby zostać zalanym reklamami z remarketingu. Więc tak, istnieją mechanizmy które stale to badają. Można z tych danych korzystać, budować grupy jednak to tylko rąbek tego co realnie widzi i wie facebook czy google.
  5. Bardzo ładne wyniki- 10 produktywnych godzin to naprawdę sporo niezależenie od tego jak je mierzysz. Będę miał z kim rywalizować jeśli zdecyduje się na powrót dziennika nie jest to takie nietypowe, kilka dzienników już poszło w taką formę i przyznam że jest to trend który mi się podoba. Dzienniki bazujące na wrzucaniu dniówek wypalają się tak szybko jak solidne dniówki się kończą, a z drugiej strony wysokie, regularne zarobki powodują strach ich upubliczniania i rezygnacje z dziennika. Taka forma daje o wiele więcej możliwości w zakresie "dziennika pracy". dziennik ciekawy i regularny, także pewnie będę zaglądał, powodzenia
  6. Muraszczyk

    Dooplay i menu z literek

    Google Webmaster Tools
  7. Muraszczyk

    Dooplay i menu z literek

    Jeśli masz na stronie podpięte analytcs od google, to powiąż to z GWT i dodaj adres do ponownego sprawdzenia prosząc o indeksacje. Z uwagi na tematykę strony zakładam że trzymasz się daleko od usług googla ale jeśli jest inaczej, to jest to najszybsza metoda na dokonanie takiej zmiany. Dodaje odpowiedź bo może ktoś ma podobny problem i zastanawia się jak to najszybciej naprawić Ps: Meta opis i tytuł możesz ustawić samodzielnie lub za pomocą wtyczek jeśli jest to WP. Innymi słowy, nie koniecznie musiałeś usuwać "te literki", wystarczyło edytować <meta name="description" content="TUTAJ WPISZ opis dla wyszukiwarki"> w <head> strony. Z tego co rozumiem, to nie ustawiłeś tego samodzielnie tylko jest to jakoś domyślnie ustawione w szablonie.
  8. Już parę lat temu było to poruszane chociażby za sprawą tego filmiku: (tak ja kiedyś przypadkiem na to trafiłem) a to jest dziecinne podejście do tematu. Takie są zasady i nikogo nie obchodzi Twoje obrażanie się. Wybacz ale gdyby tak prosty pomysł, tak łatwej i przyjemnej pracy dawałby w najgorszym wypadku (jak to sam ująłeś) wynik finansowy na poziomie 7000 zł DOCHODU miesięcznie, to nikt w sezonie wakacyjnym nie chodziłby do "normalnej pracy". Takie pomysły na miarę "oszukania systemu" mają krótkie nogi. Ja nie neguje że da się na tym zarobić, choć może bardziej- dorobić. Pewnie jak jednego dnia w danym miejscu zrobisz kilka zdjęć to nic się nie stanie, natomiast jak zaczynasz pisać (czy bardziej- fantazjować) o ciągłości działania i wynikach na poziomie kilku tysięcy miesięcznie, to już na pewno nie można tego robić bez regulacji. Na małą skalę taki pomysł jest fajny żeby sobie dorobić w miłej atmosferze natomiast w większej- decyduj sam. W sumie "mi się uda, to nie będę ja, wszystkich nas nie zawiną" To zdanie to już szczyt dziecinnej fantazji- tak, jeszcze bez umowy najmij kogoś i niech przynosi Ci pieniądze biorąc odpowiedzialność nielegalnej, nieopodatkowanej pracy bez pozwoleń na siebie- Geniusz. Rozeznaj się w temacie i wróć tutaj z informacją jak będą prezentowały się zarobki jak pomysł spadnie do rzeczywistości. Podpowiem Ci że przy tych optymistycznych obliczeniach nadal byłyby dobre jeśli uzyskałbyś zgodę i odprowadzał niegroźny podatek dochody ale nie byłoby aż tak kolorowo.
  9. a nawet (jak to pisałem w dzienniku)- to że jest się słabym teraz, nie znaczy że jest się słabym w ogóle. Każdy ma gorsze okresy. haha, jasne- takie wpisy to wcale nie taka chwilka wbrew temu co się wydaje
  10. Po tym zdaniu wygląda jakbyś nie przeczytał całości . Może użyłem złego słowa, może chciałem się nieco zdystansować. Natomiast odpowiedź wyraźnie pokazuje że się z tym zderzyłem, przebrnąłem i jednak zostało. Innymi słowy- nie jest aż tak źle. Z tym kopem to jak najbardziej, a może bardziej lodowatym prysznicem, mniej więcej z każdej strony jednak jakoś to przepracowałem. Jeszcze rok temu miałem taki problem ale na szczęście trafiłem na odpowiednich ludzi i poleciało (dosłownie każdą próbę opowiedzenia o problemach nazywałem "żalami"). Zawsze miałem takie nastawienie że ja jakoś sobie poradzę i nigdy nie chciałem martwić innych, bo wiedziałem że też mają różne problemy. Z wiekiem potrafię powiedzieć że mam słaby dzień, źle się czuje, czy że po prostu jest "do du*y" jeśli tak właśnie jest. W takich głębszych rozmowach jestem całkiem dobry i nawet trochę ich miewam ostatnio. Chodziło mi bardziej o publicznie uzewnętrznianie się w miejscu które nie jest do tego przeznaczone. Głównie chodzi tu o sprzeczność tych miejsc, dlatego używam słowa że coś się "wylało". Jako ludzie przechodzimy przez różne okresy ale będąc np w pracy zakładamy maskę i jesteśmy w stanie funkcjonować. Należy umieć to jakoś rozdzielić, a u mnie się to zlało w jedno nie wiadomo co... W "dzienniku pracy" było więcej rozterek i przemyśleń- stąd tego typu słowa. Także nieco przesadna diagnoza, choć faktycznie jeszcze jakiś czas temu tak było i być może stąd zostało słownictwo które mogłoby na coś takiego wskazywać. Spotkanie z rodziną czy znajomymi i przegadanie całej nocy to co innego. I nie ignoruje siebie drogi Pawle, poświęcam sobie zdecydowanie dużo czasu chociażby z uwagi na aktywne, regularne medytacje czy całe studiowanie yogi i innych kultur orientu, które są mocno skupione na "wnętrzu". Także wchodzenie w swoje myśli, emocje, badanie tego co odczuwam to coś z czym jestem na "ty" i absolutnie przed tym nie uciekam. Żeby dać temu jakąś skalę.. przeżyłem w życiu trochę samotności. Takiej prawdziwej- 2 razy w tygodniu tą samą drogą do tego samego sklepu po te same produkty i fryzjer do starszej pani która nic nie mówi raz na 2-3 miesiące. Trwało to więcej niż kilka tygodni czy miesięcy. Także gdybym nie potrafił spędzać ze sobą czasu, nie lubił siebie samego, nie skupiał się na sobie to zdecydowanie nie przeszedłbym tego okresu w takim stylu jak to zrobiłem- dieta, ćwiczenia, praca etc, ani na chwilę się nie zapuściłem mimo takiego okresu. To zresztą czas gdzie w dużej mierze zbudowałem w sobie właśnie tą szczerą wartość, bo nie było to nic na pokaz, tylko ja z samym sobą każdego dnia od początku do końca. Sam o tym pisałem we wcześniejszych wpisach przy powrocie do dziennika używając dość podobnych słów. Zacytuje sam siebie ze strony 14: I też żeby było jasne- doceniam tą społeczność, to forum, bo właśnie mi pomogła w tym okresie. Dostawałem w tamtym okresie sporo wiadomości prywatnych z pomocą czy z prośbą o pomoc na podstawie czego co ja już opisałem jako "przeszedłem". Na ten temat też kiedyś pisałem że mimo braku odpowiedzi w temacie czasem pojawi się jakaś wiadomość w skrzynce od osoby która założyła konto specjalnie żeby mi coś napisać. Zresztą, jak na zawołanie widać to post wyżej i bardzo to doceniam Pewnie dlatego nadal tu jestem, bo jeśli mam być szczery, to nie dowiedziałem się na forum niczego nowego od paru lat natomiast sentyment do społeczności mam. Także Szmigiol. Trochę błędnie mnie oceniłeś, bo finalnie gdzieś tam z takim czymś wyszedłem i zburzyłem "ten" wizerunek do "namacalnego człowieka" (oraz zachęcałem do tego co widać w cytacie wyżej). Wielu "earnerów" przed tym ucieka i jak przestaje "sypać" czy być kolorowo to znika, bo nie można się przyznać że jest gorzej. Widzimy to zresztą całym świecie influencerów, show biznesie etc... W moim przypadku jest to szczególnie istotne, bo jestem jednak autorem produktu i taka wylewna pozycja zdecydowanie nie pomaga w sprzedaży, a skoro coś takiego zbudowałem to naturalnie po to żeby sprzedawać. To w ogóle negatywne, bo ludzie wolą dawać się oszukiwać i wspierać bożka który im powie- "Tyle zarabiam [zdjęcie], kup i po tygodniu też zaczniesz, a w ogóle moje życie to bajka". Tak przecież nie jest i jedno nie ma tak naprawdę nic do drugiego ale to już obszerny temat, nie będę zaczynał. Gdzieś tam z tego wsparcia skorzystałem i dałem radę przez to wszystko przejść ale też wiem że nie tego się ode mnie oczekuje. Dlatego chciałbym wrócić z merytoryczną treścią, dziennikiem SEO, coś w tym kierunku. Chciałbym tu jednak wrócić z jakąś wartością dla tej społeczności. Stąd też pomysł na konkurs który odbył się jakiś czas temu. Jeśli z czymś już mam problem, to z oczekiwaniami względem swojej osoby. Od jakiegoś czasu mam wrażenie że za daleko zanurkowałem i że żyję życie o wiele poniżej swojego potencjału, niczym Mike Ross ze Suits . Oczywiście chodzi od oczekiwania przed samym sobą, nie o jakąś rywalizacje w społecznej dżungli. Ja sam przed sobą się tak czuje, a ma to jakieś odniesienie do mojego zdrowia. Tego już nie będę rozwijał, w każdym razie i w tym aspekcie- jest coraz lepiej. To nie jedyny tego typu eksperyment. Tak to już z nami jest. Jak to powiedział jeden guru "Jak zwierzę jest głodne, to ma jeden problem- najeść się, jak się naje, to ma zero problemów, błoga istota. Jak człowiek jest głodny ma jeden problem- najeść się, jak się naje- miliard problemów" . Dzięki, jest to bardzo miłe, mam nadzieję że jest w tym realnie jakaś wartość i że zostaniesz z nami na dłużej
  11. Nie wiem czy gdzieś popełniłem jakąś literówkę ale zdaje się że dzieli nas blisko 10 lat mój młodszy kolego i właśnie mnie mocno przeraziłeś. (Chyba że chodziło Ci o "21 wiek, stulecie", co tak naprawdę niewiele zmienia w odbiorze Twojej wypowiedzi") Przeraża mnie że tak młodzi ludzie potrafią mieć takie jazdy "w głowie" siedząc bądź co bądź w domu rodzinnym, a co więcej- w okresie wakacji. W pewnym wieku u każdego się zaczyna, natomiast u nastolatków w liceum to jest straszne (a powszechnie się o tym słyszy). Nawet nie wiesz jak Twój wpis mnie poruszył... "zniwelować lub zmniejszyć ten ból... ", Gosh. PS: Jeśli mogę Ci jakoś pomóc, to śmiało pisz na PW Z tym że młodsi ludzie są jacyś inni miałem styczność jak poszedłem w 2019 roku na studia, mając już prawie 25 lat i będąc już po solidnych przejściach zewnętrznych czy wewnętrznych. Poznałem osoby które mówiły o depresji, o tym że nie wychodziły z pokoju miesiącami i tak dalej... Wszyscy generalnie są jacyś tacy zdystansowani, przestraszeni, uważni... To jest straszne z perspektywy tego co ja pamiętam w ich wieku... Było się raczej beztroskim. Ja rozumiem że nie wszyscy tak mieli ale generalnie "jakoś to było". Nawiązując do Twojego wieku, to u mnie w wieku 16 lat (przynajmniej w moim otoczeniu) takie pojęcia jak "menal health issues, depresja czy anxiety" nie istniały... Byliśmy grupą znajomych chodzących do liceum, spotykających się po szkole "na dworze" lub grającymi razem w gry... Weekednowo zaczynało się trochę imprezować (u mnie bardzo)... jedni robili to w lasach i parkach inni w lokalach i na domówkach ale generalnie wszyscy byli jacyś tacy beztroscy, taka normalna młodzież. Nie było tych pojęć i nazewnictwa co teraz. Ja nie chcę pisać że "kiedyś to było", po prostu całe to "mental health issues" to coś co zostało spopularyzowane w ostatnich latach. Jak pamiętam siebie to byłem tym pozytywnym, optymistycznym, uśmiechniętym chłopcem, który dzięki temu miał masę znajomych. Dzisiaj to wszystko widzę z innej perspektywy natomiast wtedy było się tego wszystkiego kompletnie nieświadomym. Teraz każdy chce robić karierę, gonić influencerów, osiągać sukces etc... materializm jaki ma wpojone to pokolenie potrafi przerażać. W tych czasach cały ten słowniczek "mental health issues" to coś, co każdy nastolatek zna na wyrywki... Każdy o tym wie, każdy tak gada. Z jednej strony żyjemy w niesamowicie wygodnych czasach, a z drugiej strony jest gorzej "w środku". U mnie rówieśnicy zaczynali tak gadać w wieku 20-21 lat i większość naprawdę kiepsko sobie z tym radziła bo wtedy jeszcze było to bardzo niepopularne i wstydliwe. Ja jeszcze wtedy zachowywałem twarz i byłem tym który w ogóle tego nie odczuwał (tak nie było ale sobie z tym radziłem), a nawet osiągał solidne sukcesy. Dzisiaj te wyznania o problemach czy byciu na terapii są coraz częstsze nawet w show biznesie. Z samotnością generalnie radzę sobie bardzo dobrze, bo jestem zdecydowanie typem samotnika i introwertyka. Ten okres pandemii był po prostu nieoczekiwany, w dość kiepskim momencie mnie złapał ale i z tym sobie poradziłem. Naprawdę takie wpisy jak Twój popychają mnie żeby nie patrzeć na to wszystko z boku. Dużo mógłbym pisać o swoich problemach ale jednak ja to wszystko gdzieś tam już przeszedłem mając jasne skłonności do pisania, przekuwania myśli w tekst, a nawet jakąś pozycję startową. Mam dużo problemów zewnętrznych z uwagi na różnorakie sytuacje ale wewnętrznie jest naprawdę dobrze, podobnie mój organizm- nigdy nie byłem w lepszej formie. Byłem w stanie przez to przejść, poukładać to po swojemu. Przebrnąwszy przez setki filozofii, kultur, nurtów myślowych, tysiąca własnych notatek, przemyśleń gdzieś tam się z tego wyciągnąłem. "Tego", a więc wszystkiego co da się przeżyć "wewnętrznie", bo bywało ze mną najgorzej jak tylko może być (nie potrafię sobie wyobrazić że może być nawet trochę gorzej). Ciągle jestem wobec siebie krytyczny że jestem jeszcze za słaby, a czuje że mam w sobie dużą wartość którą mógłbym dać innym, a co ważniejsze- rozumiem te osoby, bo też "w tych" miejscach byłem. Musze to zweryfikować ze znajomymi, niektórzy mi już mówili że powinienem coś takiego robić i miałem już zaczynać ale jakoś to odłożyłem. Pisałem o tym już zresztą w dzienniku jakiś czas temu, takie myśli mam od blisko 2 lat. Popchnąć trochę temat organizacji, napisać trochę swoich złotych myśli "o tym wszystkim" w formie jakiegoś bloga. Czuję że powinienem, że coś mnie pcha w tym kierunku, jednak chciałbym to zrobić dobrze, a obecnie mam jeszcze trochę swoich spraw. Nawet mnie to mobilizuje żeby tym szybciej pozbierać wszystko co jeszcze zostało do pozbierania i zrobić coś w takim kierunku. Mam po prostu wrażenie że mamy deficyt po tej stronie, bo ta bezgranicznie wesoła strona jest wypchana po brzegi. Brakuje jakiejś przeciwwagi do tego, oczywiście z umiarem. Nie piszę tu o smutkach czy negatywach natomiast o jakiś wartościowych treściach zamiast kolejnego challengu z sikaniem w spodnie na tik toku 😆 Do dziennika nie wróciłem ale znowu się rozpisałem, chyba przed tym nie ucieknę
  12. Przyznam się moi drodzy czytelnicy że wszedłem tu dzisiaj z nastawieniem "usunę te płaczki, wylewy bo to wstyd"- takie miałem intencje. Natomiast ja chyba naprawdę mam problem z uzewnętrznianiem się, bo myślałem że wylałem tu gorzkie żale, a to było kilka wpisów w sumie ogólnikowo i opisujące (w bardzo łagodny sposób, ostrożnie dobierając słowa) rzeczywiste sytuacje przez które i tak przeszedłem. Naprawdę myślałem że było o wiele gorzej i aż sam nie chciałem do tego wracać, myślałem że będzie to straszny "cringe". Ewidentnie było widać sinusoidę moich zachowań, bujanie między dwoma światami filozofii, myśli i rzeczywistości oraz jakieś dodatkowe problemy- nic nadzwyczajnego, tak miewamy jako ludzie . Może nie każdy wyciąga to na zewnątrz i de facto tym jest dojrzałość psychiczna. Ja tak naprawdę nie wyciągałem wszystkiego tylko zaledwie wierzchołek, rąbek, a potrzebowałem tego bo poza relacjami "z zewnątrz" instytucja rodziny u mnie tak naprawdę nie funkcjonuje także podczas tej całej epidemii byłem mocno osamotniony co zepchnęło mnie do finału tych przemyśleń. Pewnie doświadczyło tego wiele osób przy tym "lockdownie". Ogólnie to "zrobiło mi to dobrze", a nawet nie było to aż tak wylewne jak myślałem. Kiedyś pojawił się jeden wpis gdzie realnie się wylało zdecydowanie za dużo ale był edytowany po jednym dniu. Mam taką refleksje że jakoś się tego nie wstydzę, tak po prostu było i nie ma sensu przed tym uciekać. Nawet mogę być zadowolony z języka i formy jaką zachowałem mimo takich sytuacji, nie znalazłem nawet błędów 😆 (choć tylko przeglądałem "po łebkach). Całkiem fajnie mieć taki dziennik i móc do niego wrócić nawet w takiej formie jak dzisiaj, w ramach przerwy Może być to szczególnie miłe z perspektywy docenienia miejsca w którym się jest teraz względem spojrzenia nawet na takie zapiski. Jeszcze kiedyś pokażę tu może jakieś sukcesy i te wpisy będą miłą historią która mnie budowała. Być może dziennik wróci po prosu w formie pozycjonowania stron bez pokazywania zarobków. Jakieś opisanie branży i rozwijanie strony, czy po prostu zwiększanie ruchu na łamach dziennika. Gdzieś tam nawet miałem taki pomysł, wrzucałem jakieś zdjęcia jednak to porzuciłem i kompletnie o tym zapomniałem, a taka forma była całkiem dobra. Kolejny przypadkowy wpis, nie jest to powrót
  13. Ne wiem na ile dobrze działa opcja "zgłoś" ale to byłby dobry mechanizm żeby w przypadku nowych użytkowników poprosić moderatora o sprawdzenie czy to nie jakieś np multi już zbanowanej osoby. Często zdarza się że dopiero po zgłoszeniu oszustwa następuje sprawdzenie i sprawa wyjaśnia się wraz ze zbanowaniem kilku multikont dopiero wtedy, niejako mądrość po szkodzie, bo mechanizm był dostępny cały czas. Moim zdaniem rozbudowanie takiego panelu zgłoszeń mogłoby pomóc, gdyby bardziej upowszechnić tą opcje Mamy nowego moderatora od giełdy, a takich zgłoszeń też pewne nie byłoby za wiele. Co do stażu i reputacji. Nie jest to żadna reguła. Mieliśmy już przypadki, gdzie naprawdę stażowi użytkownicy dopuszczali się oszustw i znikali. Na forum konkurencji dość niedawno była sytuacja z moderatorem, który miał naturalnie wieloletni staż, a odleciał dość mocno. Uważam że Ciamciaj dobrze napisał o kierowaniu się głową, a zgłoszenie z prośbą o weryfikacje do moderatora mogłaby być każdorazowo dodatkowym krokiem.
  14. Muraszczyk

    Bluro wróć

    Nie jestem w stanie opisać swojej radości. Apeluje z tego miejsca do administracji o dodanie emotki ❤️ jako reakcji, bo właśnie takiej mi brakowało w zderzeniu z tą informacją. Nie sądziłem że będzie mi dane to napisać ale- Bluro, witaj w domu
  15. Generalnie mimo wszystko lepiej szukać okazji dodania linka gdzieś w tekście (w tym about us czy sygnaturze), najlepiej w okolicy słów kluczowych. Ma to szczególną wagę dlatego że można sobie pozwolić na brand, generic czy jakieś konkretne słowo kluczowe zamiast samego naked url który zwykle będzie w "strona www". Jeśli formatowanie tekstu jest jasno zabronione, czy wyłączone, to dopiero wtedy szukałbym tego zwykłego linku w "homepage". Odnośnie indeksacji. Można ustawić datę urodzenia tak żeby urodziny wypadały dzień po rejestracji, fora bardzo często wyświetlają urodziny na stronie głównej forum, na dole, a to dodatkowa szansa na indeksacje nawet bez użycia indekserów czy podlinkowania
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie. Polityka prywatności .