Skocz do zawartości

Muraszczyk

Elita
  • Liczba zawartości

    718
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    29

Ostatnia wygrana Muraszczyk w dniu 21 Luty

Użytkownicy przyznają Muraszczyk punkty reputacji!

Reputacja

889 Mistrz Zarabiania

10 obserwujących

O Muraszczyk

  • Tytuł
    Poziom 5
  • Urodziny 05.01.1995

Informacje

  • Płeć:
    Mężczyzna
  • Zarabiam na
    PPA

Ostatnie wizyty

7116 wyświetleń profilu
  1. Dzięki, postaram się żeby taki był Zwiększona aktywność póki co (podczas trwania dziennika) była zwiększona w innych obszarach życia. Jak widać wykresy pracy w IM'ie nie powalają- tutaj dopiero wystrzelę Praca którą wykonywałem ostatnimi czasy jak wspominałem miała związek z odgrzaniem starszych stron, sprawdzaniem list etc. Taki proces warto raz na kiedyś wykonać. Przekłada się to oczywiście na odbudowanie ruchu tych stron i dodatkowe $ ale co ważniejsze trzeba się pouczyć na nowo "co ważne", pogrzebać w kodzie. SEO to dziedzina w której każdy (niezależnie od poziomu) musi się na bieżąco uczyć inaczej może zostać w tyle. Zwykle te pierwsze dwa miesiące w roku poświęcam właśnie na takie czynności- organizacje, usystematyzowanie wszystkiego. Natomiast tak- tu faktycznie dość szybko powinno się przełożyć na dodatkowe źródełka. Wszystko co robię będzie miało odbicie za jakieś +2 tygodnie (takie już SEO jest), także może wtedy pokaże jakieś grafiki tego "odbicia" tych stron od dna, które mam nadzieje że będzie miało miejsce . Dodatkowo zbieram się do większego procesu kreacji- mam już kilka expirek, całego excela z pomysłami, niszami także warto to jakoś zagospodarować. Ps: Wczoraj nie dodałem podsumowania, bo byłem już bardzo zmęczony. Dzisiaj wieczorem podsumuję dwa dni. Edytuje ten wpis, bo i tak rozpisałem się powyżej, więc nie ma sensu dodawać suchych danych niżej Dzień 19:Produktywność internetowa: 1h 48 minSuma produktywności: 32h 32 minŚrednia produktywność: 1h 37 min Prawdopodobnie już jutro mocniej przycisnę, a na pewno będzie tak od nowego tygodnia. Zdecydowanie muszę podbić tą produktywność, bo na ten moment jest jej mniej od przeciętnego etatowego pracownika. A taki pracownik rzekomo wyrabia 2h 53 minuty dziennie, co ujmując 22 dni pracujące i 3h dziennie daje 66h godzin produktywności miesięcznie. W tym miesiącu będzie mi ciężko wyrobić nawet tyle ale miałem co robić i generalnie liczę to dość rygorystycznie. Trochę nie mam już siły na dygresje ale krótko. Generalnym trudem jest to że aby coś robić będąc "na swoim" trzeba wiedzieć co robić . Także do tego dochodzi ogólne planowanie, organizacja etc. Dość trudne ale fascynujące i stwarza wiele możliwości przy zapanowaniu nad tym.
  2. Jest to zdecydowanie trudne, a ta zmierzona godzina jest poglądowa. O jej wartości mogą świadczyć efekty pracy. Oczywiście dokładam wszelkich starań żeby był to maksymalnie produktywny czas. Jak tylko pojawia się zamulenie przy tej kreatywne pracy i czuję że jestem nieefektywny, to często po prostu odchodzę i idę zrobić cokolwiek np zakupy, spacer, krótki trening. Taka zaleta pracy w domu. Są takie okresy w życiu, gdzie na próżno można szukać "Work&Life Balance" i taki okres mam w tym momencie. Lepiej się przebić niż szukać balansu w bagnie Umówmy się też że produktywność którą obecnie tu prezentuje jest lekko mówiąc słaba. Jest to daleka droga do pisania "weź odpocznij, bo za ciężko pracujesz". Póki co spodziewałbym się raczej pogonienia do pracy. Natomiast jeśli chodzi o inne aktywności, to z aktywnością fizyczną jestem na "ty", wyczyszczenie głowy to np medytacja (<3) od 2 lat, a życie społeczne to chociażby studia, także to nie jest tak że muraś siedzi w piwnicy 😆. Oddzielam życie prywatne od muraszczyka z forum i dlatego może to tak wyglądać ale mam nadzieję że uspokoiłem
  3. Dzisiaj skromie ale i tak jestem zadowolony że w ogóle coś ruszyłem. Wykonałem sporo pracy mechanicznej- układania list, sprawdzania miejscówek, arkuszy, ocenie domen i tak dalej. Dzięki temu po tych kilku suchych dniach (z uwagi na inne obowiązki) będę mógł wrócić do pracy na gotowe z lepszą organizacją. Także jest to taka śmieszna godzinka, która jednak przełoży się na produktywność przy pracy właściwej, a nadal była związana bezpośrednio z IM'em. Dzień 17:Produktywność internetowa: 1h 15 minSuma produktywności: 30hŚrednia produktywność: 1h 40 min Tak w ogóle to niesamowite jak ten czas zapierdziela, to już "dzień 17", nawet się nie obejrzałem a przeleciały 2 tygodnie 😆. Jeśli chodzi o pracę to dziennik bardzo mi pomógł, a poza tym jestem coraz to bardziej produktywny ogólnie. Nie wiem ilu z czytających to zrozumie ale wchodzę w ten stan "ciszy". Jest to taki stan, gdzie się po prostu napierd*ala, taka trochę obsesja, skupienie na działaniu. W ostatnich lata miałem masę jakich gównianych rozterek, problemów, problemików natomiast teraz czuję że mi się to wszystko po prostu układa. Mam już jakąś pewność w działaniu, zrozumienie. Generalnie nadal w życiu jest kiepsko ale po prostu wiem co robić żeby "było lepiej" i sukcesywnie to robię. Niedługo pewnie pojawi się dłuższy wpis, bo powoli się wylewa ale na dzisiaj tyle
  4. Dużo zależy od wykonywanej pracy ale czegoś słucham cały czas. W zależności od skomplikowania zadania są to różnorakie instrumentale (żeby się wczuć i nie rozpraszać tekstem) czy dowolna muzyka/podcasty przy pracy mechanicznej jak linkowanie. Nie mam jakiejś stałej playlisty, jest to raczej coś nowego na bieżąco Dzięki za miłe słówko
  5. Tak jak wspominałem druga połowa tygodnia będzie słabsza, a już dzisiaj było kiepsko. Poza dwoma sesjami linkowania wykonałem trochę pracy około zarobkowej, którą i tam musiałbym kiedyś wykonać. Także realnie pracy było dzisiaj nieco więcej ale tutaj liczę tylko poniższe zadanie . Dzień 16:Produktywność internetowa: 1h 11 minSuma produktywności: 28h 44 minŚrednia produktywność: 1h 41 min Z pobocznych kwestii- zbiera mi się sporo przemyśleń i wniosków na temat zarządzania czasem, które pewnie niedługo wyleję na łamach dziennika. Na dzisiaj tyle, a kolejne dni aż do niedzieli będą raczej słabe, jedyne co to postaram się podtrzymać produktywność szukając jakiejś mechanicznej pracy której nie mam za wiele.
  6. Lepiej niż wczoraj, najlepiej na łamach dziennika (o całe 8 minut), nadal słabo . Poza IM'em byłem całkiem aktywny, także generalnie był to niezły dzień ale nadal mam masę złych nawyków z których nic nie wyciągam, a zabierają mi masę czasu. Dzień 15:Produktywność internetowa: 3h 09 min 👑Suma produktywności: 27h 32 minŚrednia produktywność: 1h 43 min Mam trochę na głowie ale jutro postaram się wcisnąć jeszcze chociaż 45 minutowy trening, bo nieco to zaniedbałem w ostatnim czasie, a już trzymałem formę
  7. Systematyczność cieszy ale produktywność jest jaka jest. Zaznaczę po raz kolejny że jest to tylko ta czysto zarobkowa produktywność. Cały proces planowania, organizowania pracy, czy praca biurowa (maile, wszystko związane z działalnością czy chociażby wsparcie do poradnika) to osobne zadania. Od założenia dziennika (a tak na prawdę już od drugiej połowy stycznia) moja produktywność (ta ogólna) wzrosła. Wreszcie się gdzieś tam przełamałem i wracam do napier*alana. To zdecydowanie cieszy ale skupiając się tutaj tylko na IM'ie (tak się mówi na naszą pracę, od "Internet Marketing" 😆) chcę się zdecydowanie poprawić. Jutrzejszy dzień jest dość luźny i choć poza pracą mam trochę na głowię (a im bliżej 2 połowy tygodnia będzie tego więcej), to jest to dzień gdzie mogę na prawdę dużo zrobić. Także muszę się pilnować i poza wszystkim innym zaatakuje ten niebotyczny na łamach dziennika rekord- 3h 1 min 😆 Dzień 14:Produktywność internetowa: 2h 28 minSuma produktywności: 24h 23 minŚrednia produktywność: 1h 37 min Póki co tyle. Co któryś wpis opiszę co w ogóle robię w tym IM'ie, nad czym obecnie lecą te godzinki.
  8. Zgadzam się z Hemsworthem To podobnie jak "zasada" 10000 godzin, gdzie z uwagi na wyolbrzymianie (które niektórzy tak kochają) informacja "żeby wymasterować daną dziedzinę" zmieniła się na "żeby nauczyć się czegokolwiek" potrzeba 10000 godzin. Natomiast krzywa uczenia na początku jest niemal pionowa, bo każde nowe pojęcie to wielka nowość. Z czasem krzywa zamienia się w płaskowyż i dopiero zaczyna to powolne dążenie do perfekcji. Jeśli w ogóle chodzi o podejście że "nawyk wchodzi po 21 dniach", to według mnie jest głupie. Wiara że "jeszcze 3 dni i ten nawyk będzie mój" może pomagać w motywacji i zapewne w takim celu powstała ta "zasada" ale raczej nie można tego traktować na poważnie. Jest to jakiś rodzaj psychicznego podparcia aniżeli rzeczywiste zjawisko magii 21 dni 😆 Sama w sobie systematyczność to raczej umiejętność dyscyplinowania i organizowania się każdego dnia aniżeli nawyk. Nawyk kojarzy mi się z czymś co robimy nieświadomie lub ewentualnie podświadomie (cokolwiek to znaczy), a na tym w odniesieniu do pracy mi nie zależy. Na prawdę nie jestem zainteresowany tym żeby coś samo "weszło" po 21 dniach . Staram się to robić świadomie korygując błędy każdego dnia. Co do książki- wygląda ciekawie. Podoba mi się podejście autora, może kiedyś sięgnę. Edytuje żeby nie pisać już wpisu pod wpisem, suche podsumowanie dość leniwej niedzieli z podtrzymaniem systematyczności: Dzień 13:Produktywność internetowa: 1h 38 minSuma produktywności: 21h 5 minŚrednia produktywność: 1h 33 min
  9. Miałem przycisnąć . Produktywności powinno być znacznie więcej natomiast sama w sobie systematyczność na plus. Utrzymywanie systematyczności to dla mnie nowość, bo jak wspominałem- zwykle moja praca była wielka sinusoidą. Jakoś to idzie, zauważam swoje błędy i staram się je korygować. Stopniowo będzie coraz lepiej, a dziennik spełnia swoje zadanie Dzień 13:Produktywność internetowa: 2h 32 minSuma produktywności: 20h 16 minŚrednia produktywność: 1h 33 min
  10. Dzisiaj mamy spadek i suchy wpis. Jutro przycisnę, na dzisiaj tyle Dzień 12:Produktywność internetowa: 2h 04 minSuma produktywności: 17h 44 minŚrednia produktywność: 1h 28 min
  11. Lekki progress, a ja znowu jestem niezadowolony bo mogłem być o wiele lepszy. Wraca ten stan ❤️. Mimo wszystko w przyszłym tygodniu (szczególnie w drugiej połowie) mogą być duże spadki, bo mam sporo na głowie poza internetami. Natomiast póki mogę- będę przyciskał Dzień 11:Produktywność internetowa: 3h 01 minSuma produktywności: 15h 40 minŚrednia produktywność: 1h 25 min Dzięki za miłe słowo ale z przewidywaniami chyba troszkę przesadziłeś Odnośnie motywacji. Poprzez prowadzenie dziennika już nieco się zmobilizowałem żeby być codziennie chociaż trochę lepszym. Natomiast jeśli to co robię motywuje dodatkowo kogokolwiek więcej niż mnie samego, to już jest niesamowite
  12. Produktywność nieco lepsza niż wczoraj ale mimo wszystko nie jestem z siebie jakoś szczególnie zadowolony. Mogłem być dzisiaj zdecydowanie bardziej produktywny- nawet dwukrotnie. Posypałem się w kilku miejscach podczas dnia i po prostu jakoś tak wyszło. Z pozytywów mogę napisać że wraca mi głód którego nie miałem już jakiś czas żeby po prostu Grindować. Czuje że się nakręcam i wraca mi chęć do robienia solidnych wyników. Dość dawno się tak nie czułem, bo wszystko co czułem przez te nieszczęsne dwa lata było przyćmione różnymi gównianymi sytuacjami podczas których wszystkiego się odechciewa. Tak jak pisałem we wpisie wznawiającym- na ten moment jest już nieźle i choć nadal daleko od "dobrze", to mogę się od tego odbijać co jest całkiem fascynujące. Nie chodzi tu jedynie o finanse, choć i te mogę poprawić co na pewno nie zaszkodzi. Dzień 10:Produktywność internetowa: 2h 46 minSuma produktywności: 12h 38 minŚrednia produktywność: 1h 15 min Dzień zleciał zgodnie z planem który opisywałem wyżej, a jutro ciąg dalszy linkowania i optymalizacji (tej raczej nie skończę jeszcze jutro).
  13. Dzisiaj było trochę lepiej niż wczoraj i najważniejsze to utrzymać tą tendencje. 2.5h realnej produktywności to już nie tak mało jeśli (a to pokażą wyniki) jest tak wartościowa jak staram się aby była . Dzień 9:Produktywność internetowa: 2h 30 minSuma produktywności: 9h 52 minŚrednia produktywność: 1h 5 min * ignoruje sekundy, dlatego średnia x 9 nie równa się sumie. Mam nadzieje że jest to jasne, a z sekundami- nie przesadzajmy Cel na jutro jest prosty- być bardziej produktywnym niż dzisiaj, co nie jest szczególnie dużym wyzwaniem. Dzisiejsza produktywność miała związek z mniej lub bardziej wyszukanym linkowaniem. Na juto mam zaplanowany mix linkowania kilku stron oraz obszernej optymalizacji jednej ze starszych stron którą odgrzewam. Ta optymalizacja będzie związana z całościową zmianą contentu, oferty oraz dostosowaniem strony do wymagań 2020 roku, ponieważ zatrzymała się gdzieś na początku 2018 roku, nie ma nawet https . Generalnie sporo pracy, która pewnie zostanie rozbita na kilka dni żeby nie skupiać się tylko na tym.
  14. Wyjątkowo nie che mi się rozpisywać. Miałem trochę obowiązków i co robić przez te puste dni na wykresie. Mimo wszystko nie byłem też produktywny- tak po prostu, nie chciałem robić byle czego byleby coś zrobić na siłę, a akurat tej prostej, mechanicznej pracy za wiele nie miałem. Także można powiedzieć że zrobiłem sobie takie trzy dni wolnego od pracy Dzień 8:Produktywność internetowa: 2h 2 minSuma produktywności: 7h 21 minŚrednia produktywność: 55 min Spadnięcie poniżej godziny produktywności na dzień 😆 Dopiero dzisiaj tak znośnie poklikałem i zaczynam ten właściwy Grind. Od tego wpisu wprowadzam codzienne aktualizacje do odwołania . Pewnie z czasem urozmaicę dziennik o jakieś wrzutki serpów czy czegoś faktycznie związanego z zarabianiem, choć nie chcę się jakoś szczególnie na tym skupiać.
  15. W takim razie wybacz. Często spotykam się z opinią (szczególnie od młodszych osób) że to obsesja, że życie na spontanie jest najlepsze, że przesadzam etc. Natomiast z wiekiem rzeczywistość jest taka że albo się organizujmy, mamy na siebie jakiś pomysł i dajemy radę (bo nikt niczego za nas nie zrobi) albo żyjemy tak "jak wszyscy" i w sumie nikt się nie czepia . Oczywiście że się zastanawiałem. Czynników jest cała masa. Niektóre zależą od nas, niektóre nie. To co napisałeś jest w tym wszystkim bardzo ważne. Dygresja: Ja nie chcę z siebie robić jakiegoś Guru, bo czasem pisze jakbym wszystko wiedział (lub może to tak wyglądać), a ja po prostu rzucam swoje przemyślenia. Jak widać na wykresach powyżej sam się tego wszystkiego uczę. Wracając. Tego właśnie możemy być świadomi, widzieć schemat zachowań, rozumieć "co się stanie jeśli" i w obrębie tego umieć się organizować czego podałeś świetny przykład. Tak, jest ich cała masa. Wyżej podałeś przykład wyjazdu na miasto, który zmienia od razu cały dzień. I znowu masz racje z tym że każdy sam musi je odkryć. Każdy z nas jest swoistą fabryką, a to jak ona działa zależy od nas. Od trybu życia i groma innych czynników, których musimy się uczyć aby odpowiednią nią zarządzać. Dlatego ciężko się o tym pisze, bo moim zdaniem każdy samodzielnie musi poznać siebie samego. Jedna osoba jest naturalnie bardziej produktywna rano, druga wieczorem. Jedna osoba pije kawę z mlekiem, druga po wypiciu takiej kawy biega do toalety i finalnie musi zrozumieć że musi pić kawę bez mleka lub z mlekiem ale bez laktozy inaczej dalej będzie miała problemy żołądkowe. Przykłady można by tu mnożyć. Swoją drogą ważnym czynnikiem jest tutaj mimo wszystko wiek. Mając mniej niż 20 lat tryb życia nie ma tak na prawdę znaczenia, bo organizm przetworzy wszystko i jest super. Możemy spać dwie godziny dziennie, jeść byle co i organizm wybacza. Z wiekiem zaczyna być ciężej i np ja potrafiłem robić maratony po 40h bez snu, a dzisiaj sobie czegoś takiego nawet nie wyobrażam i jak nie prześpię tych 6h to jest jak zoombie . Także z wiekiem musimy nieco poznać swój organizm i go zorganizować, bo przestaje nam wybaczać nasze zaniedbania. Generalnie jesteśmy jako ludzie różni i np w moim przypadku pogoda codzienna nie ma większego znaczenia, pory roku- już bardziej. Jestem zdecydowanie bardziej produktywny zimą czy podczas deszczowych jesiennych dni aniżeli latem czy słoneczną wiosną. Choć w tym akurat nie ma nic dziwnego, chyba każdy kto pracuje w biurze ma podobnie. Także jeśli chodzi o pogodę (codzienną, ciśnienie etc), to musisz tu po prostu drogą analogii powiązać czynniki czemu dzieje się akurat tak w akurat taki dzień. Sam na sobie sprawdzić różne zmienne i jakoś dojść dojść do odpowiedzi. Jak widziałeś dla mnie ten przykład był na tyle abstrakcyjny że uznałem go za żart .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie. Polityka prywatności .