Skocz do zawartości

Ubezpieczenie od utraty pracy


Rekomendowane odpowiedzi

Zarejestruj się za darmo i naucz się zarabiać online!

  • Dostęp do darmowych poradników pokazujących krok po kroku jak zarabiać w Internecie
  • Sposoby zarabiania niepublikowane nigdzie indziej
  • Aktywna społeczność, która pomoże Ci rozwiązać problemy i doradzi
  • Profesjonalne treści na temat SEO, social media, afiliacji, kryptowalut, sztucznej inteligencji i wiele więcej!

Dla mnie to też jest lekkim absurdem - ale z drugiej strony, to my jestesmy ich klientami. A skoro tak, to oni mogą ustanawiać dowolne warunki.

Ubezpieczenie od utraty pracy, ubezpieczenie nieruchomości pod którą ustanawiana jest hipoteka i inne tego rodzaju bezpieczniki, które mają sprawić, że dla banku będzie to w zasadzie 100% pewna inwestycja.

Odnośnik do komentarza
  • 7 miesięcy temu...

Obecnie najsensowniejsze wydaje mi się ubezpieczenie na życie w przypadku:

posiadania dużego kredytu na mieszkanie

jak również w sytuacji w której jesteśmy głównymi żywicielami rodziny

Rózne rzeczy się zdarzaja, czasami człowiek traci pracę i w tej sytuacji, ubezpieczenie może być przydatne do opłacenia rat kredytu albo na rehabilitację czy leczenie (jeśli przyczyna utraty pracy to np wypadek). 

Odnośnik do komentarza

Kiedyś w banku PEKAO S. A. kolega brał pożyczkę. Jakieś 15 lat temu. Pani uprzejmie zaoferowała mu przy mnie ubezpieczenie od ewentualnej utraty pracy. Kolega mówi, że ma umowę na czas określony 5 lat. Pani mówi ok., jest umowa jest pożyczka wraz z ubez. Po jakimś 1,5 kolega traci pracę. Ubezpieczenie polegało na tym, że właśnie w przypadku utraty pracy przez okres do 12 miesięcy ubezpieczyciel będzie za niego splacał raty. 12 miesięcy było okresem ochronnym, aby kolega znalazł kolejną pracę. Co się okazało, jak kolega stracił prace? Zapłacił za ubezpieczenie, z którego nic nie dostał. Dlaczego? Ponieważ jak zostało napisane małym druczkiem na umowie, ubezpieczenie dotyczy osób z umową o pracę tylko na czas nieokreślony.

 

 

Kolega zrobił awanturę w banku, że słownie go wprowadzono w błąd. Bank na to "przykro nam i bardzo przepraszamy".

 

Kolega pojechał do rodziców, pożyczył kasę, splacil jednorazowo przed czasem kredyt i zamknął u nich konto. Oczywiście dostał % wzrost pieniędzy za wcześniejszą spłatę.

 

Od tamtej sytuacji kolegi nauczyłem się czytać każdą umowę, powoli i dokładnie. Nawet jak kurier przyjeżdża z umową o przedłużenie np. abonamentu na telefon komórkowy. Mówię wtedy, że ma siadać i czekać, dopuki jej ze szczegółami nie przeczytam. A wiadomo, że to chwilę to trawa. Przeważnie to kilka kartek formatu A4, napisane małym drukiem i § jeden odsyła do drugiego itp. Jak się kurierowi ni podoba, nie ma czasu... to niech spier**la.

 

Więc warto każdą a to każdą umowę czytać ze szczegółami! Aby nas, szarych ludzi wielkie korpo nie dymało w dupę.

 

 

 

*** online mobilnie... ;-)

 

 

 

 

  • Super 2
  • Dzięki! 1
Odnośnik do komentarza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystanie. Polityka prywatności .